Polska stawia na "Fort Trump" i wsparcie Amerykanów. Eksperci: To doprowadzi do rozczarowania

Raport autorstwa think tanku Friend of Europe ostrzega Polskę przed pokusą zbytniego polegania na bazie "Fort Trump". Eksperci sugerują, by nie przeceniać jej znaczenia w kontekście ochrony przed rosyjską inwazją.

Raport organizacji Friends of Europe pojawił się w kontekście lobbowania przez polski  rząd na rzecz rozmieszczenia amerykańskich wojsk w bazie nazwanej "Fort Trump".

Chłodna analiza

Polskie aspiracje spotkały się ze sceptycyzmem w Europie i wątpliwościami niektórych ekspertów w dziedzinie obronności. Specjaliści obawiają się, że taki krok może być postrzegany jako podważający zaangażowanie NATO w zorganizowaną obronę.

W raporcie think tank napisał, że Polsce przewodzi "samotny polityk prześladowany przez poczucie narodowej niepewności i historycznej krzywdy". Zauważono, że przewodniczący PiS Jarosław Kaczyński wszędzie widzi wrogów i zagrożenia.

Podkreślono, że polityk upatruje kwestie bezpieczeństwa wyłącznie w zażyłych stosunkach obronnych ze Stanami Zjednoczonymi, a nie we wspólnotowym ujęciu partnerów europejskich i sojuszników NATO.

Krytyczne opinie

Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu "Washington Post" opublikował obszerny raport na temat Europy Środkowej i Wschodniej, w którym Polska znalazła się wśród "nowych autokratów". Zwrócono uwagę na odwrót od liberalizmu w kierunku rządów silnej ręki, wykazujących niedemokratyczne cechy.

Zdaniem Paula Taylora z Friends of Europe USA nie wyciągają wniosków ze swoich interwencji w Afganistanie i Syrii. Zwrócił też uwagę na napięcia USA w polityce zagranicznej.

Ameryka rezygnuje z zagranicznych zobowiązań i koncentruje się na rosnącej rywalizacji z Chinami, a amerykańska armia nie ma zapasowej brygady bojowej, nie mówiąc już o dywizji pancernej, aby zawiązać bazę w Europie Środkowej, czekając na nadejście Rosjan

- skomentował Paul Taylor.

Wnioski i sugestie

Specjalista brukselskiej organizacji nie ma wątpliwości, że dochodzi do przecenienia roli Fortu Trump. Wymienia także wewnętrzne powody Polski, dla których - jego zdaniem - powinniśmy ostudzić swój zapał w kontekście amerykańskiej bazy.

Stawianie rządu polskiego na stałą bazę amerykańską w celu ochrony przed rosyjską agresją z pewnością doprowadzi do rozczarowania. Tym bardziej, jeśli połączymy to z konfrontacją z Unią Europejską w sprawie rządów prawa, problemem zacieśniania stosunków z głównymi potęgami Europy Zachodniej, Niemcami i Francją, osłabieniem sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa kraju poprzez powtarzające się czystki oraz "polityką pamięci”, która denerwuje sąsiadów i sojuszników

- dodał badacz Friend of Europe.

Specjalista think tanku zauważa jednocześnie alternatywne sposoby, by Polska wykorzystała swój potencjał w kierunku budowy obronności.

Istnieją inne sposoby na wzmocnienie wschodniej obrony NATO. (...) Wykorzystajcie fundusze Unii Europejskiej, aby rozwinąć podwójną infrastrukturę drogową, kolejową, energetyczną i lotniskową, aby ułatwić mobilność wojskową. (...) Zarówno UE, jak i NATO inwestują w ulepszoną obronę cybernetyczną i lepsze systemy wczesnego ostrzegania o zagrożeniach hybrydowych i dezinformacji. Polska pozostaje w tyle w tych obszarach

- podsumował Paul Tylor.

Think tank

Friends of Europe to ośrodek analityczny non-profit założona w Brukseli w 1999 r. przez Gilesa Merritta, wpływowego komentatora UE i byłego korespondenta z brukselskiego dziennika "Financial Times". Współzałożycielem jest Geert Cami. Programem Friends of Europe jest wieloaspektowa debata w celu lepszego zrozumienia wyzwań stojących przed Europą. Działania Friends of Europe mają z założenia stymulować dyskusję i nowe myślenie w kwestiach politycznych, gospodarczych, społecznych i środowiskowych, które dotyczą Europy i świata.