Brexit. Theresa May zwraca uwagę Donaldowi Tuskowi za słowa o "specjalnym miejscu w piekle"

Premier Wielkiej Brytanii podtrzymała żądanie zmian w umowie brexitowej. Theresa May powiedziała o tym po spotkaniu w Brukseli z przewodniczącym Rady Europejskiej.
Zobacz wideo

Dodała, że zwróciła też uwagę Donaldowi Tuskowi na wczorajsze jego słowa o miejscu w piekle dla tych, którzy promowali brexit bez planu jak bezpiecznie go przeprowadzić. 

Wczoraj, dzień przed wizytą Theresy May w Brukseli szef Rady Europejskiej powiedział m.in., że UE pozostaje przy swoim stanowisku ws. brexitu i backstopu. Tusk gorzko ocenił działania tych, którzy do brexitu namawiali, nie myśląc o tym, jak brexit wprowadzić w życie. 

- Zastanawiałem się jak wygląda to specjalne miejsce w piekle dla tych, którzy promowali brexit bez choćby szkicu planu jak przeprowadzić to w bezpieczny sposób
- powiedział.

Dziś, szefowa brytyjskiego rządu powiedziała, że język, którego użył nie był pomocny i wywołał powszechną konsternację i oburzenie w Zjednoczonym Królestwie. - Powiedziałam mu, że powinniśmy wspólnie pracować, by zapewnić bliskie relacje między Wielką Brytanią a Unią Europejską w przyszłości i na tym powinniśmy się skupić - dodała Theresa May.

Donald Tusk: Nie ma widoków na przełom

Brak przełomu w rozmowach potwierdził też Donald Tusk na Twitterze. "Nie ma widoków na przełom. Rozmowy będą kontynuowane" - skomentował szef Rady. 

Przełomu nie przyniosły też wcześniejsze rozmowy przewodniczącego Komisji Europejskiej z brytyjską premier. Jean-Claude Juncker podtrzymał stanowisko 27 państw i unijnych instytucji, że nie ma zgody na renegocjacje porozumienia, czego z kolei domaga się Londyn. 

Dalsze rozmowy w sprawie przełamania impasu mają być jednak kontynuowane. 

Więcej o: