Banki centralne na potęgę kupują złoto. Najwięcej od czasów II wojny światowej

Działająca na Wall Street firma analityczna Bernstein odnotowała ogromne zainteresowanie złotem wśród banków centralnych państw. Popyt na metal szlachetny jest z ich strony największy od czasów II wojny światowej.
Zobacz wideo

Cena złota na giełdzie idzie ostatnio mocno w górę. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku za uncję płacono nawet 1170, dziś jest to już 1345 dol., czyli po obecnym kursie "zielonego", ponad 5 tys. zł.  

Cena złota w ciągu ostatnich 12 miesięcyCena złota w ciągu ostatnich 12 miesięcy stooq.pl

Skąd taki wzrost zainteresowania metalem? Cytowana przez amerykańską telewizję CNBC firma Bernstein zauważa, że stoją za tym przede wszystkim dwa czynniki - bardzo wysoki globalny dług publiczny (wynosi już 61 bln USD - wzrost o 100 proc. od 2008 r.) oraz wzmożone zakupy złota przez banki centralne.

Specjaliści amerykańskiej firmy są też zdania, że ma na to wpływ także obecna nieciekawa atmosfera geopolityczna (np. spór USA z Chinami). Z jej powodu mamy zbliżać się do sytuacji, w której zarówno obligacje, jak akcje mogą stracić na wartości. Banki centralne sięgają więc po złoto jako bezpieczną inwestycję.

Na zwiększone zainteresowanie kruszcem w kontekście globalnej gospodarki, zwrócił też uwagę m.in. Heraeus, niemiecki koncern zajmujący się technologią metali szlachetnych.

Giełdy na całym świecie miały kiepski koniec 2018 r. Chociaż na początku 2019 r. doszło do częściowej poprawy, to zmienność rynku powinna być na korzyść dla złota. (...) Złoto może działać jako ubezpieczenie lub zabezpieczenie przed błędami i zmiennością walut

- możemy przeczytać w „Heraeus Precious Forecast”, raporcie niemieckiej firmy.

Dolar i złoto

Zwiększone zainteresowanie złotem zauważono także w najnowszym raporcie „Gold Investor”. Przytoczono w nim opinię Kena Rogoffa, profesora ekonomii na Uniwersytecie Harvarda, który zauważa relację między pieniądzem, w szczególności dolarem, który ma globalny zasięg, a złotem.

Rogoff jest zdania, że obecnie banki centralne na rynkach wschodzących posiadają więcej dolarów niż złota i odnosi się do tego krytycznie. Aby w prosty sposób zmniejszyć ryzyko gospodarcze oraz przeprowadzić dywersyfikację zasobów, banki centralne powinny tę sytuację odwrócić.

Obecnie większość banków centralnych rynków wschodzących posiada 1-2 proc. swoich rezerw w złocie, z 70-80 proc. w dolarach, a reszta w euro i innych walutach. Wydaje mi się, że alokacja w wysokości 5 proc. wydaje się naturalną pozycją w ramach skutecznej polityki dywersyfikacji - choć może być wyższa. Przecież udział USA w światowej gospodarce zmniejsza się, władza jest scentralizowana i nie wiemy, co przyniesie przyszłość

- podsumowuje cytowany w raporcie Ken Rogoff.

Ekonomista podkreśla, że złoto ma ogromną wartość jako zabezpieczenie. Wskazując, że nawet niektóre fundusze emerytalne posiadają pewien procent swoich aktywów w złocie.

 

Banki centralne na zakupach

A które banki centralne najchętniej w ostatnim czasie kupują złoto? W dużych ilościach już w połowie 2016 r. zrobiła to Rosja. Później dołączyły m.in. Chiny, Turcja czy nawet Polska. Narodowy Bank Polski od lipca do października 2018 r. zakupił ponad 25 ton złota. Wtedy w rezerwach NBP pod koniec znalazło się ponad 129 ton złota.

Jak podała Marta Bassani-Prusik, dyrektor działu produktów inwestycyjnych w Mennicy Polskiej, do tej pory globalnie wydobyto 165 tys. ton złota przy czym aż 75 proc. z tego, które jest teraz w obiegu, zostało wydobyte po 1910 r.