13 mld euro na sektor obronny, jest zgoda w Unii Europejskiej. Pomogli Polacy

Przedstawiciele europarlamentu i krajów UE doszli do ugody co do Europejskiego Funduszu Obronnego, który ma wyłożyć aż 13 mld euro na sektor obronny. To popierany przez NATO element autonomii strategicznej Europy.

Negocjacje europosłów, przedstawicieli Rady UE oraz Komisji Europejskiej zakończyły się w nocy z wtorku na środę. - Europejski Fundusz Obronny będzie wspierać innowacje i współpracę w europejskim sektorze obronności, by Europa skorzystała z najnowocześniejszych technologii obronnych i sprzętu w tak nowatorskich dziedzinach, jak sztuczna inteligencja, oprogramowania szyfrujące, technologie dronów czy łączność satelitarna - powiedziała komisarz UE Elżbieta Bieńkowska pilotująca ten projekt w Komisji Europejskiej. Kompromis musi być jeszcze przegłosowany przez cały Parlament Europejski i unijnych ministrów w Radzie UE.

Europejski Fundusz Obronny (EFO) ma dysponować - to musi być jeszcze potwierdzone w negocjacjach budżetowych - około 13 mld euro w okresie 2021-27, które będą wydawane na dotacje do badań i do projektowania w sektorze obronnym, na współfinansowanie prototypów oraz pokrywanie większości kosztów testowania wybranych nowych projektów. Współfinansowanie z EFO powinno wygenerować nowej inwestycje w obronność o łącznej wartości około 50 mld euro (w budżetowej siedmiolatce 2021-27), czyli około 10 proc. obecnych wydatków krajów Unii.

Zasady wspólnego rynku UE mają ograniczony wpływ na przemysł obronny w Unii, bo wiele krajów Unii zazdrośnie strzeże swych przedsiębiorców, a z kolei ci korzystają ze prawnych wyjątków dla zamówień publicznych w dziedzinie zbrojeń. Komisja Europejska szacuje, że brak współpracy przemysłów obronnych w UE przynosi roczną stratę od 25 do 100 mld euro wskutek m.in. braku wykorzystania efektu skali rynku unijnego i braku wspólnych norm. A brak tych wspólnych standardów przeszkadza w walce z duplikowaniem sprzętu czy też w składaniu wspólnych zamówień na broń i sprzęt wojskowy nawet przez sojuszników z NATO. Dlatego jednym z zadań EFO jest przełamywanie tych barier - dotacje z budżetu UE będą zastrzeżone dla projektów międzynarodowych - opartych na współpracy co najmniej trzech przedsiębiorstw z co najmniej trzech państw członkowskich.

W obecnym budżecie UE już działa program pilotażowy wobec EFO. I w jego ramach bardzo duże szanse na dofinansowanie ma m.in. francusko-niemiecko-włosko-hiszpański dron wojskowy MALE. Decyzja powinna zapaść jesienią tego roku.

Pomogli Polacy

Stworzenie EFO, do czego od dawna parli Francuzi, to także polityczna odpowiedź Unii na presję Stanów Zjednoczonych, by Europa brała na siebie więcej kosztów własnej obrony. Projekt prezentowany przez Bieńkowską był negocjowany ze strony Parlamentu Europejskiego m.in. przez Jerzego Buzka (PO) i Zdzisława Krasnodębskiego (PiS). - Gdyby główny ciężar był na Francuzach albo Niemcach, to być może byłyby mniejsze szanse na sukces. Pojawiłby się oskarżenia, że robią to tylko w interesach własnego przemysłu. A za sprawą tylko Polaków było jaśniejsze, że chodzi o coś więcej. I że to nie jest pomysł wymierzony w NATO - tłumaczy nasz rozmówca w instytucjach UE. Przepisy EFO są skrojone także pod potrzeby firm zbrojeniowych o takiej strukturze, jak Polska Grupa Zbrojeniowa.

Spory podczas prac nad EFO wywoływała kwestia dostępu krajów spoza Unii do współpracy w projektach dofinansowanych przez UE. Lobbowali Amerykanie, a z kolei europejski przemysł już zastanawia się, jak zachować pobrexitowe więzy z przedsiębiorstwami z Wysp. Stanęło na tym, że unijne firmy-córki przedsiębiorstw spoza Unii będą mogły uczestniczyć w projektach finansowanych przez EFO, jeśli kraje UE stwierdzą, że nie zagraża to bezpieczeństwu obiegu informacji i dostaw spoza Europy. Po spełnieniu tych samych kryteriów firmy spoza UE (np. Amerykanie bez firmy spółki w UE) będą mogły będą mogły współinwestować w taki projektu, ale już bez prawa do sięgania po pieniądze z budżetu UE.

Unia łamie tabu wojskowe

Wejście instytucji UE (poprzez unijny budżet) w przemysł obronny to - wywołane m.in. nowymi zagrożeniami dla Europy - łamanie wieloletniego tabu zakazującego mieszania Unii z wojskowości. Część europosłów domagała się obwarowania projektów EFO wymogiem pozytywnej oceny specjalnej rady etycznej, ale ostatniej nocy w negocjacjach stanęło na wymogu przestrzegania zasad etycznych, na których już teraz opiera się prawa międzynarodowe. - Prawicowa większość doszła do porozumienia z Radę UE, które pozwoli EFO na wydawania miliardów euro na przemysł obronny bez udziału Parlamentu Europejskiego - narzekał Reinhard Bütikofer z klubu zielonych. W Brukseli coraz więcej mówi się też o wojskowych zastosowaniach dla unijnego systemu nawigacji satelitarnej Galileo, który zasadniczo tworzono dla celów cywilnych. 

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed
Więcej o: