Tak blisko jeszcze nie było. Oto co musi się stać, by Polacy mogli jeździć do USA bez wiz

Odsetek odrzucanych wniosków o wizy do USA dla Polaków wynosi już mniej niż 4 proc. Gdy spadnie poniżej 3 proc., droga do ruchu bezwizowego z USA będzie otwarta. Jak to zrobić?
Zobacz wideo

Na początku lutego ambasada USA w Polsce podała krzepiącą informację, iż odsetek odrzuconych wniosków o wizy dla Polaków w minionym roku budżetowym (który trwał do 30 września) wyniósł zaledwie 3,99 proc. Chodzi o wizy klasy B, czyli czasowe wizy biznesowe (B-1), turystyczne (B-2) i biznesowo-turystyczne (B-1/B-2).

3,99 proc. odrzuconych wniosków to rekordowo mało. Dla porównania - w latach 2014-2018 zawsze wynosił więcej niż 5-6 proc., a jeszcze w 2006 r. odrzucany był co czwarty wniosek.

.. dane za: Departament Stanu USA

Niestety, te 3,99 proc. to nadal za dużo, aby Polacy zostali włączeni do programu ruchu bezwizowego. Aby tak się stało, odsetek odrzucanych wniosków musi spaść poniżej 3 proc. Brakuje więc jeszcze 1 punktu procentowego. 

Można powiedzieć, że tak blisko spełnienia kluczowego warunku jeszcze nie byliśmy. Ale czy naprawdę jesteśmy bardzo blisko celu? 

Walka o mniej odrzucanych wniosków

Jak wynika z danych amerykańskiego Departamentu Stanu, w roku budżetowym 2018 Polakom wydano łącznie 107 759 wiz klasy B. Skoro odsetek odrzuconych wniosków wyniósł 3,99 proc., to można szacować, że razem Polacy złożyli ok. 112 237 wniosków o wizy klasy B, z czego ok. 4 478 zostało rozpatrzonych negatywnie. Te liczby nie muszą zgadzać się co do jedności, bo sposób wyliczania odsetka odrzucanych wniosków jest nieco bardziej skomplikowany (dokładny opis tutaj), ale dają pojęcie skali.

Co musiałoby się stać, abyśmy osiągnęli ten magiczny próg 3 proc.? Najłatwiej byłoby po prostu sprawić, aby spadła liczba odrzucanych wniosków o wizy. Z tego punktu widzenia jesteśmy naprawdę blisko. Przyjmując liczbę 112 237 wniosków z 2018 r., odrzuconych musiałoby być z nich maksymalnie ok. 3 367, czyli o ok. 1 111 mniej niż rozpatrzono negatywnie w rzeczywistości. To raptem ok. 3 wnioski na dzień (przy ok. 307 wniosków łącznie składanych średnio na dzień). Niewiele.

Wnioskuj o wizy kto może!

Ale jest też inny pomysł, wyartykułowany m.in. przez ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher w wywiadzie dla "Wirtualnej Polski" kilka dni temu. Wyjawiła ona, że zachęca amerykańskie firmy w Polsce, by ich pracownicy składali wnioski o wizy. Jako że praktycznie na pewno by je otrzymali, udałoby się w ten sposób poprawić kluczowy odsetek.

W takim planie jest tylko jeden minus. Bazując na liczbach z 2018 r. - przy 4 478 odrzuconych wnioskach o wizy tych pozytywnie rozpatrzonych powinno być aż o ok. 37 tys. więcej niż obecnie. 

Słowem - zachęcanie osób z największymi szansami na wizę do składania wniosków może pomóc, ale raczej nie załatwi spadku odrzucanych wniosków aż do poziomu 3 proc. Znacznie większe korzyści przyniesie ograniczanie liczby wniosków rozpatrywanych negatywnie.

Priorytet Mosbacher

Uczynię wszystko, co w mojej mocy, by pomóc Polsce w przystąpieniu do programu ruchu bezwizowego jeszcze za mojej kadencji

- komentowała w niedawnym komunikacie prasowym ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. W listopadzie ubiegłego roku w rozmowie w TVN24 Mosbacher mówiła, że "niemalże wstydzi się, że Polacy wciąż muszą ubiegać się o wizy".

Zniesienie wiz dla Polaków (a także Cypryjczyków, Rumunów, Bułgarów i Chorwatów) jest też priorytetem Komisji Europejskiej.

Poza osiągnięciem odsetka 3 proc. odrzuconych wniosków, konieczne jest spełnienie także kilku innych warunków, m.in. pozytywna decyzja Kongresu USA czy wdrożenie stosownych umów o wymianie informacji w zakresie bezpieczeństwa. Te kwestie nie powinny być jednak przeszkodą.

Warunek 3 proc. odrzuceń należy spełnić tylko raz, potem nie jest już weryfikowany. W 2018 r. odsetek negatywnie rozpatrzonych wniosków o wizy klasy B np. dla Brytyjczyków i obywateli Irlandii Północnej wyniósł ponad 20 proc., dla Włochów, Szwedów czy Finów ok. 15 proc., dla Hiszpanów 14 proc., dla Francuzów czy Węgrów ponad 10 proc., a dla Niemców 7,4 proc.

LOT i inni też walczą

O wejście przez Polaków do programu bezwizowego stara się także Koalicja Wizowa. Jej założyciele to: Polskie Linie Lotnicze LOT, Mastercard, Fundacja Polska Innowacyjna, Fundacja Teraz Polska, Fundacja im. Cichociemnych i Fundacja Instytut Myśli Schumana.

Priorytety na najbliższy czas? Kontynuujemy naszą kampanię edukacyjną, która z jednej strony informuje Polaków, w jaki sposób aplikować o wizę, aby zminimalizować ryzyko odmowy, z drugiej strony zachęca do podróżowania do USA, bo to bardzo ciekawy i różnorodny kraj - z całą pewnością wart odwiedzenia

- mówi Adrian Kubicki, przedstawiciel Koalicji, inicjator kampanii #BezWizDoUSA. Takie kampanie w innych krajach poskutkowały. Ich efektem było zwiększenie liczby wniosków składanych przez osoby z największymi szansami na decyzję pozytywną. Z drugiej strony doszło do ograniczenia liczby błędnych wniosków, składanych niezgodnie z prawdą czy faktycznym celem wyjazdu.

Co zrobić, aby nie otrzymać odmowy wizy do USA, i w ten sposób nie "nabijać" niekorzystnego odsetka?

Przede wszystkim przekonujemy, by zawsze aplikować o wizę, która jest zgodna z naszym prawdziwym celem podróży. Jeśli nasz wyjazd ma charakter biznesowy lub turystyczny, powinniśmy aplikować o wizę B1/B2. Jeśli jednak zamierzamy podjąć w USA naukę czy pracę, mamy do dyspozycji inne rodzaje wiz. Być może ich uzyskanie będzie wiązało się z większymi formalnościami, ale nie warto iść na skróty, bo możemy narazić się na odmowę i trudności z późniejszym uzyskaniem wizy

- mówi Kubicki. 

Drugą kwestią jest samo przygotowanie się do procesu uzyskania wizy - warto przemyśleć i upewnić się, że podawane przez nas informacje są pełne i prawdziwe. Proces uzyskania amerykańskiej wizy nie jest skomplikowany, ani trudny. Wręcz przeciwnie. Całość odbywa się w języku polskim i na kilku etapach mamy możliwość zweryfikowania, czy mamy ze sobą wszystkie dokumenty i poprawnie wypełniony formularz

- dodaje Kubicki.

Praktyczne wskazówki dla ubiegających się o wizę do USA

  1. Osoby planujące podjęcie pracy w Stanach Zjednoczonych nie powinny ubiegać się o wizę B1/B2 pod pozorem wyjazdu turystycznego, ponieważ najczęściej wnioski takie zostają odrzucane (oprócz negatywnego skutku dla statystyk wiąże się to również ze stratą 160 dolarów opłaty wizowej).

  2. Aplikujący powinni zwrócić szczególną uwagę na kategorię wizy, o jaką się starają. Na przykład młode osoby planujące wyjazd na wakacyjne Work&Travel nie powinny ubiegać się o wizę B1/B2, a o dedykowany im specjalny rodzaj wiz. Szczegółowy opis kategorii wizowych znajduje się na stronach Ambasady USA.

  3. W każdym wniosku niezbędne jest przedstawienie konkretnych i wiarygodnych planów podróży do USA. Odmowy są udzielane, jeśli podczas rozmowy pojawi się wątpliwość, że aplikujący zamierza wykorzystać wizy w innym celu niż deklarowany. Szans na wjazd nie mają też osoby z przeszłością kryminalną albo zarejestrowane wcześniej z powodu naruszenia przepisów wizowych.