"Nielegalny magazyn prowadził Krecik" - Ardanowski mocno do czeskiego odpowiednika ws. mięsa

Czeskie służby weterynaryjne odkryły w Pradze partię polskiego mięsa skażonego salmonellą. Znalazły też nielegalną ubojnię działającą w Pradze. Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, postanowił na Twitterze zareagować na te doniesienia.
Zobacz wideo

Czeskie służby weterynaryjne odkryły partię polskiego mięsa drobiowego zawierającego pałeczki salmonelli. Informację potwierdził rzecznik Państwowej Administracji Weterynaryjnej (SVS) Petr Vorliczek. Partię kurzych udek okryto w miejscowości Louny podaje serwis idnes.cz. Prawie pięć ton polskiego mięsa zostało w trybie natychmiastowym wycofane z handlu.

Jednocześnie media naszych południowych sąsiadów donoszą o odkryciu w centrum Pragi nielegalnej ubojni. Lekarze weterynarii wraz z policją i celnikami wykryli "tajną rzeźnię" w pobliżu Pragi. Znaleziono w niej 1200 kg wołowiny bez wymaganych prawem stempli i certyfikatów - czytamy w serwisie extra.cz.

Polski minister reaguje

Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, skomentował oba incydenty i mocno skrytykował działania swojego czeskiego odpowiednika - Miroslava Tomana. 

Drogi Panie Ministrze Rolnictwa Czech. Z zadowoleniem przyjmuję informację o tym, jak dobrze działają służby weterynaryjne w Czechach. To, że co chwilę znajdują mięso nieznanego pochodzenia, jak w 2018 roku, to że znajdują firmy transportowe przewożące nielegalne mięso, to że znajdują nigdzie nie zgłoszone, nielegalne magazyny z mięsem, które nie wiadomo skąd pochodzi, niewątpliwe dobrze świadczy o ich skuteczności. Serdecznie Ci gratuluję.

- napisał na Twitterze polski minister. W kolejnych wiadomościach jego wypowiedzi przybrały inny ton.

Zapewne, jak się domyślam, mięso od nieznanych krów, których nie ma w żadnym systemie rejestracji i ewidencji, zostało pozyskane z rozbójniczej działalności niejakiego Rumcajsa, który czynił to dla Hanki i Cypiska.

- stwierdził.

Nielegalny magazyn w centrum Pragi prowadził znany konspirator Krecik, a transportem nieznanego mięsa zajmowali się Żwirek i Muchomorek. Proszę Cię drogi Miroslavie Toman nie brnij w dotychczasową retorykę.

- napisał na Twitterze. 

Odniósł się też do wcześniejszego działania czeskich służb związanego z wykryciem nielegalnej ubojni krów w Polsce.

Ja nie robię grubych zarzutów, że system obrotu mięsem w Czechach, jego pozyskiwania, przechowywania i przetwarzania , jak sami zresztą informujecie, jest niedoskonały, a niektórzy twierdzą, że jest dziurawy jak ser szwajcarski.

- dodał 

Twoje uszczypliwości, które może są potrzebne do jakiejś wewnętrznej rozgrywki, nie powinny mieć miejsca i nie przystoją człowiekowi inteligentnemu, a za takiego, Drogi Kolego, zdecydowanie Cię uważam. Nie brnij dalej tą drogą.

- napisał zwracając się do czeskiego ministra rolnictwa. 

Czytaj też: Mięso z nielegalnego uboju krów z Polski w Europie. Trafiło m.in. do szkół i restauracji

Ardanowski dodał też, że dobre stosunki Polski i Czech, krajów silnie związanych przez wieki, "są ważniejsze,niż chwilowy zysk polityczny". 

Polskie mięso na cenzurowanym 

Sytuacja polskich eksporterów mięsa skomplikowała się kilka tygodni temu, po emisji reportażu "Chore bydło kupię" w programie Superwizjer TVN. Czeski minister rolnictwa Miroslav Toman podchodził ze szczególnym sceptycyzmem do zapewnień polskiej strony o dobrej jakości naszego mięsa. Zapewniał, że czeskie służby nie cofną się przed niczym, nawet przed pełną blokadą importu, by chronić własnych konsumentów.

Zobacz wideo