Zygmunt Solorz liczył na 475 mln dol. odszkodowania z budżetu państwa. Trybunał orzekł inaczej

Zygmunt Solorz jak na razie nie może liczyć na 475 mln dolarów odszkodowania za rzekome wywłaszczenie z akcji Sferii. Tymczasem właściciel stacji Polsat wkrótce będzie musiał zapłacić właśnie taką kwotę. Za co?
Zobacz wideo

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że Trybunał Arbitrażowy w Paryżu odrzucił apelację złożoną przez spółki Zygmunta Solorza w sprawie rzekomego wywłaszczenia z akcji Sferii. Tym samym właściciel Polsatu musi na razie zapomnieć o odszkodowaniu w wysokości 475 mln dol., którego żądał. 

W listopadzie 2011 r. właściciele Sferii poinformowali rząd, że zamierzają zaskarżyć w ich ocenie niezgodne z prawem decyzje prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej do Trybunału Arbitrażowego w Paryżu. Przedmiotem sporu była niemożność efektywnego korzystania przez Sferię z częstotliwości radiowych w paśmie 850 MHz, na którym Sferia chciałaby budować sieć LTE. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zawarło ugodę z firmą. W zamian za wycofanie roszczeń operator dostał pasmo zakresu 800 MHz.

Zygmunt Solorz uznał jednak, że warunki ugody nie zostały zachowane, dlatego w 2016 roku złożył pozew do paryskiego trybunału. 

Czytaj też: Rekordowa liczba Polaków wśród największych bogaczy świata. Jest na niej aż sześć nazwisk

Jeden z najbogatszych Polaków ma powody, by walczyć o pieniądze. Wkrótce będzie bowiem musiał zapłacić 1,7 mld zł za dziesięcioletnią rezerwację częstotliwości 800 Mhz. Dla Cyfrowego Polsatu ta kwota jest jednak zbyt wygórowana. Operator ma więc do wyboru dwie drogi. Może odwołać się od wyroku Trybunału albo zakończyć walkę o częstotliwość. Wtedy stanie się ona ponownie przedmiotem wyścigu operatorów. Być może Zygmunt Solorz w tym wariancie znów nabędzie prawa do korzystania z pasma i to taniej niż przedłużając rezerwację. 

Więcej o: