Paweł Kowal: Doświadczenie z brexitem jest traumatyczne, osłabia wszystkich "exitowców" w UE

Theresa May zaliczyła kolejną porażkę w starciu z brytyjskimi politykami w sprawie brexitu. Według Pawła Kowala, byłego wiceministra spraw zagranicznych i europosła, "traumatyczne" doświadczenie z brexitem w Wielkiej Brytanii osłabia wszystkich, którzy chcą rozluźniać więzy z UE.

Maria Mazurek, Next.gazeta.pl: Brytyjski parlament już po raz drugi odrzucił umowę w sprawie brexitu, wynegocjowaną przez premier Theresę May. Co ta decyzja oznacza?

Paweł Kowal, Polska Akademia Nauk, były wiceminister spraw zagranicznych i europoseł: To będzie miało bardzo poważne skutki dla partii politycznych w Wielkiej Brytanii. Mamy do czynienia z rozpadem normalnej większości parlamentarnej, różnice biegną w poprzek partii politycznych. Trzeba powiedzieć, że wystąpienie premier May po głosowaniu było dość kuriozalne. 

O głosowaniu w Izbie Gmin czytaj tutaj: Porozumienie z UE odrzucone. Jutro brytyjski parlament zagłosuje nad twardym brexitem

Powiedziała, że jeśli parlament w czwartek zagłosuje za przedłużeniem art. 50, czyli opóźnieniem brexitu, stanie się to oficjalną polityką rządu.

To wygląda tak, jakby premier w gruncie rzeczy nie prowadziła już własnej polityki, tylko oświadczyła, że w pewnym sensie parlament przejmie rolę rządu, to on będzie taktycznie od dzisiaj rządem kierował. Nie nam radzić Brytyjczykom, ale w takim razie po co rząd w takiej sytuacji? Poza tym, jeśli w czwartkowym głosowaniu zostanie przyjęty scenariusz opóźnienia wyjścia z UE, to oznacza, że przy najbliższych wyborach w Wielkiej Brytanii kwestia brexitu będzie jednym z głównych tematów. Nie jest oczywiste, jaki będzie tego wynik, bo widać wyraźnie, że opinia publiczna w Wielkiej Brytanii przechyla się na stronę przeciwników brexitu.

Tak decyzje Izby Gmin wpływają na brytyjską politykę, a co oznaczają dla reszty Unii?

Myślę, że doświadczenie brytyjskie bardzo poważnie osłabia wszystkich "exitowców" w całej Unii Europejskiej. Dlatego, że jest to doświadczenie jednak traumatyczne - jedno z najsilniejszych państw na kontynencie nie jest w stanie udźwignąć procedury prawnej.

To też pokazuje coś, co dla myślących zdroworozsądkowo było zawsze oczywiste. Dzisiaj współzależności na kontynencie są tak duże, że ci, którzy opowiadają, że można poprzecinać te więzy i ludziom będzie lepiej, robią narody w bambuko. Te zależności są tak mocne, że teoretycznie częściowo można się z nich wycofywać, a w praktyce zawsze znajdują duże grupy, które na tym tracą i w związku z tym w ostatecznym głosowaniu nie można uzyskać łatwej większości dla przecinania.

Jeśli w czwartek Izba Gmin zagłosuje za przedłużeniem artykułu 50., będą musiały to jeszcze zatwierdzić wszystkie państwa unijne - jednomyślnie. Myśli pan, że opóźnienie brexitu przejdzie też w głosowaniach w Brukseli?

Myślę, że przejdzie, ale będzie to świetna okazja dla tych, którzy są zwolennikami przyspieszania integracji, żeby sobie w pewnym sensie "odbić" na brytyjskich negocjatorach. Późniejsze negocjacje mogą się przedłużać i być bardzo frustrujące dla opinii publicznej w Wielkiej Brytanii.

A co z twardym brexitem, czyli wyjściem bez umowy? Z komentarza przekazanego dziś przez rzecznika Donalda Tuska wynika, że ryzyko takiego scenariusza wzrosło.

Nie uważam, że twardy brexit jest aż takim ryzykiem, jak się mówi. Będzie działać częściowo według norm Światowej Organizacji Handlu, a częściowo według praw unijnych. Oczywiście, spowoduje sporo chaosu i dużo strat dla Brytyjczyków, ale Europa moim zdaniem zniesie brexit, także ten bez specjalnej umowy. Tyle że takie rozwiązanie też dziś nie ma wyraźnego wsparcia ani opinii publicznej, ani w parlamencie na Wyspach.

Więcej o:
Komentarze (160)
Brexit. Paweł Kowal: Doświadczenie z brexitem jest traumatyczne, osłabia wszystkich "exitowców" w UE
Zaloguj się
  • my_kroolik

    Oceniono 67 razy 55

    Nie rozumiem ludzi, którzy uważają że Unia Europejska jest słaba. Najpierw przeczołgała cwanych Greków., którzy uważali że wybiorą sobie komunistę i on im załatwi anulowanie długów. Teraz rozjeżdża UK, które z kolei pozwoliło mieszać w swojej polityce Kacapom. Po tej lekcji jeśli jakaś populistyczna partia uzna, że można coś ugrać na gloszeniu exitu, to ich ludzie wywiozą na taczkach. I w tym cała nadzieja.

  • dafcioo

    Oceniono 47 razy 43

    Wielka Brytania ma prawo do prowadzenia suwerennej polityki i jeśli w ramach tej suwerenności wybrała rozwód z UE, to ich wola. Ale jeśli rząd brytyjski i parlament chcą sobie urządzać kpiny z Europy w stylu: "nie chcę już być z tobą, ale możesz pozostać moją partnerką do łóżka", to czas aby Europa pokazała im wyraźnie środkowy palec.

  • remo29

    Oceniono 33 razy 27

    Chcieli wstać z kolan, to niech stoją. O własnych siłach, hehe, powodzenia :)

  • czechy11

    Oceniono 43 razy 27

    Polacy czas pogonić PiSokomunistyczna Nimenklature zwana PiS czyli zbieraninę tiwarzyszy z SB, PZPR. Nie dajmy sobie wrzucać łapówek wyborczych oraz tematów zastępczych.

  • ziggybam

    Oceniono 28 razy 26

    Jak to? To już kochani antysytemowcy nie są cacy? A takie były zdolne bestie. Tak pięknie rozwalali Europę. Wyglądała coraz bardziej jak zdrowa, polska zagroda wiejska. Burdel totalny.

  • czechy11

    Oceniono 30 razy 22

    Czas aby Klamczynski i spółka zaczęli się seksualizowac na własny rachunek z dala od koryta. Czas aby Polska wróciła do rodxiny normalnych cywilizowanych narodów.

  • lesnojeziorska

    Oceniono 29 razy 21

    Wujek Wowa cieszy się połowicznie, coś tam ugrał, ale Farrage musi wracać z Niemiec. Teraz kolej na Le Pen i nawoływania do polexitu.

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 30 razy 20

    Dlaczegonie może p.Premier rozpisać ponownego referendum w spr. wystapienia z Unii? Zachowałaby twarz,a tak pójdzie w zapomnienie.

  • joachimmurat1805

    Oceniono 19 razy 19

    Współczesni ludzie w Europie nie chcą granic, czyli pozostałości bo tzw. państwach narodowych. Takie tradycyjne i historyczxne postrzeganie świata to juz przeszłość. Oczywiście, można pielęgnować własne tradycje, własną historię, ale też bez przesady. Zdecydowanie ważniejsza jest europejska przyszłość, niż ciągłe rozczulanie się nad np. poszczególnymi przedstawicielami dynastii w danym państywie, czy nad ideą chrześcijańską, która po prostu się nie sprawdziła. religia zawsze była tutaj powodem do wojen, zakłamania i ucisku. Po drugie państwa narodowe istnieją dopiero od ponad 100 lat. Należy przypomnieć, że wczesniej mieliśmy monarchie, które definitywnie upadły z chwilą zakończenia pierwszej wojny światowej. A te które pozostały pełnią funkcję narodowego muzeum we współczesnej polityce. Szczególnie widać to na przykładzie korony brytyjskiej. I na koniec, Brytyjczy opuszczaja unie, ponieważ jak się okazuje nie dorośli do czasów współczesnych. Romantycy historii, wydumanej etykiety i tęsknoty za dawnym mocarstwem. Podobnie świat postrzegają szarlatani z PiS-u. Ale ci są jeszcze gorsi, ponieważ w swym fanatyźmie religijnym potrafią już zza życia kupować dla siebie miejsca na cmentarzach. Modły, święta, martyrologia, smutek i wieczny żal o wszsytko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX