Wojsko i policja muszą zrobić zrzutkę na "trzynastkę" dla swoich emerytów. Prawie miliard

"Trzynastki" obiecane emerytom i rencistom przez Jarosława Kaczyńskiego będą kosztować budżet blisko 11 mld zł. Okazuje się, że MON i MSWiA też muszą się "dołożyć" do finansowania rządowego projektu.
Zobacz wideo

Trzynaste emerytury, które, zgodnie z deklaracjami rządu PiS, trafią do wszystkich emerytów i rencistów najpóźniej w czerwcu, mają kosztować 11 mld zł. Okazuje się, że część z tych pieniędzy wygospodarować z własnych budżetów musi MON oraz MSWiA - donosi "Rzeczpospolita", która szczegółowo ustaliła podział wydatków obu resortów.

Łącznie wydadzą one na "trzynastki" 890 mln zł. Emerytowani żołnierze, policjanci, pracownicy służby więziennej dodatkowe 888 zł "na rękę" otrzymają więc kosztem oszczędności w dwóch ważnych ministerstwach. Realizacja "Piątki Kaczyńskiego" nie jest więc możliwa bez cięć w wydatkach. 

Emeryci mogą liczyć nie tylko "trzynastki"

"Trzynastki" to nie jedyne dodatkowe świadczenia, na które mogą liczyć emeryci. W marcu Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpoczął zwrot zaliczek wpłaconych z tytułu podatku dochodowego. Wiąże się to z podniesieniem kwoty wolnej od podatku. Od 2018 roku wynosi ona 8000 zł. Osoby z najniższym uposażeniem, wynoszącym ok. 1000 zł brutto, na zmianie przepisów zyskają prawie sto złotych. 

Czytaj też: Beata Szydło: "Trzynasta emerytura" w kolejnych latach pod warunkiem, że PiS zwycięży w wyborach

Emeryci otrzymają też waloryzację. Podwyżka świadczenia o co najmniej 70 zł obejmie łącznie 6,27 mln osób. Rząd zdecydował też o poniesieniu najniższego gwarantowanego świadczenia emerytalno-rentowego. Zostaną podniesione do 1100 zł brutto w przypadku najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinnej i renty socjalnej oraz 825 zł brutto w przypadku najniższej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy.