Licytacja na obietnice. "Prędzej czy później słono za to zapłacimy". Apel do polityków

- Apelujemy do polskich liderów politycznych - z Jarosławem Kaczyńskim i Grzegorzem Schetyną na czele - o opamiętanie i zatrzymanie marnotrawstwa pieniędzy publicznych - piszą we wspólnym stanowisku przedstawiciele Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Warsaw Enterprise Institute i thinktanku "Nowa Konfederacja".
Zobacz wideo

Sygnatariusze apelu odnoszą się w nim do elementów tzw. "piątki Kaczyńskiego", czyli pakietu rozwiązań socjalnych i fiskalnych, które mają zostać uchwalone (i częściowo zrealizowane) jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

W apelu czytamy m.in., że "trzynastki" dla emerytów to "absurdalny wydatek", który "nie zrealizuje żadnego istotnego interesu publicznego". Sygnatariusze powołują się na statystyki GUS, według których emeryci jako grupa są lepiej sytuowani niż większość pozostałych Polaków.

"Absurdem" przedstawiciele ZPP, WEI i "NK" nazywają też stawkę PIT 0 proc. dla osób do 26. roku życia. Argumentują, iż w sytuacji braku rąk do pracy i najlepszej w historii III RP sytuacji młodych taki ruch nie ma "uzasadnienia innego niż wyborcze".

O likwidacji kryterium dochodowego w przypadku 500 plus na pierwsze dziecko sygnatariusze apelu piszą z kolei, że nie poprawi fatalnej dzietności i nie zmniejszy nierówności społecznych. 

Wobec wciąż dużych obszarów biedy w Polsce, ogromnych problemów z niedofinansowaniem i dezorganizacją podstawowych usług publicznych takich jak edukacja czy ochrona zdrowia, wobec zacofania technologicznego, nasilającej się rywalizacji międzynarodowej - taka rozrzutność jest skrajną nieodpowiedzialnością

- czytamy w apelu. Jego sygnatariusze wyrażają przy tym obawę, że "piątka Kaczyńskiego" to dopiero początek "absurdalnych wydatków na wielką skalę". 

Prędzej czy później słono za to zapłacimy - my lub nasze dzieci. Ten festiwal wyborczego marnotrawstwa to kradzież naszej wspólnej przyszłości

- kończą apel przedstawiciele ZPP, WEI i "NK".

Tzw. "piątka Kaczyńskiego" ma kosztować ok. 40 mld zł. Jej realizacja pociągnie za sobą wzrost dziury budżetowej. Deficyt sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) wzrośnie z 0,4 proc. w 2018 r. do ok. 2-3 proc. w latach 2019-2020.

Czytaj też: Obietnice PiS kosztują tyle, co roczny budżet wojska. Ekonomiści podliczają "Piątkę Kaczyńskiego"

"Piątka Kaczyńskiego"

Ustawa o "trzynastkach" dla wszystkich emerytów i rencistów - w wysokości 1100 zł brutto (888,25 zł netto) niezależnie od wieku czy statusu majątkowego - została w zeszłym tygodniu przegłosowana w Sejmie. Świadczenia miałyby być wypłacane w maju.

Drugi element "piątki Kaczyńskiego", czyli likwidacja progu dochodowego przy 500 plus na pierwsze dziecko, ma zacząć obowiązywać od 1 lipca br. Wówczas będzie można składać nowe wnioski o świadczenie.

Na październik planowane jest przyjęcie zmian podatkowych, tj. obniżka stawki PIT 18 proc. do 0 proc. dla osób do 26 lat i 17 proc. dla pozostałych, a także podniesienie kosztów uzyskania przychodu (to również nieco podniesie pensje w ujęciu netto). 

Ostatnia część "piątki Kaczyńskiego", czyli projekt ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych, z którego ma być dofinansowywane odtworzenie lokalnych połączeń, jest na etapie konsultacji publicznych. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił w marcu, że liczy, iż prace parlamentarne zakończą się do połowy kwietnia, a prezydent podpisze ustawę do połowy maja "i ustawa wchodzi w życie". Ten termin rozpoczęcia obowiązywania ustawy jest jednak nieprawdopodobny, bo w samym jej projekcie zapisano, że wejdzie ona w życie po trzech miesiącach od jej ogłoszenia. To oznacza, że jeśli prezydent podpisze ustawę w maju, weszłaby ona w życie w sierpniu.

Zobacz wideo