UE może zgodzić się na opóźnienie brexitu. Postawi jednak Wielkiej Brytanii warunki

Wielka Brytania może dostać zgodę Unii Europejskiej na opóźnienie wyjścia, ale będzie musiała spełnić warunki - tak ustalili ministrowie państw unijnych na dzień przed szczytem w Brukseli.
Zobacz wideo

Unia Europejska szykuje się do środowego nadzwyczajnego szczytu dotyczącego brexitu. Dzień wcześniej na ten temat rozmawiali ministrowie do spraw europejskich państw członkowskich. Na spotkaniu unijnym negocjatorem Michelem Barnierem w Luksemburgu uzgodnili kilka warunków, jakie musi spełnić Londyn.

Brexit. Opóźnienie pod warunkami

- Jeśli Wielka Brytania chce uniknąć bezumownego brexitu, musi zaakceptować wynegocjowaną umowę - powiedział Barnier. To jest problematyczne, bo Izba Gmin już trzy razy tę umowę odrzuciła. Premier Theresa May od kilku dni rozmawia z liderem opozycji, by wypracować porozumienie, które będzie miało szansę przejść przez parlament i przerwać impas. 

Ponadto, jak mówił Michel Barnier, decyzja o opóźnieniu terminu brexitu jest uzależniona od planu, który Wielka Brytania ma przedstawić. Ma on być na tyle wiarygodny, by dawał nadzieję na zaakceptowanie umowy brexitowej. - Przedłużenie musi czemuś służyć, muszą być gwarancje, że rozmowy rządu z opozycją zakończą się sukcesem - podkreślił unijny negocjator. Na koniec i tak ostateczna decyzja należy do liderów państw unijnych, którzy przyjadą w środę na zwołany przez Donalda Tuska szczyt.

Tuż przed nim Theresa May próbuje przekonać do swojego pomysłu przywódców Niemiec i Francji. We wtorek rano rozmawiała już z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, spotka się też z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Brexit. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May na spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą MerkelBrexit. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May na spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel Fot. Michael Sohn / AP Photo

Cel: uniknąć twardego brexitu

Jak na razie oficjalnym terminem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest północ 12 kwietnia. Gdyby doszło wtedy do brexitu, byłby to tak zwany twardy brexit, czyli bez umowy - bo szanse na to, że w ciągu dwóch dni Theresie May uda się przekonać posłów z Izby Gmin do zatwierdzenia umowy, którą kilka razy odrzucali, są w zasadzie zerowe.

Parlament, próbując uniknąć tego scenariusza, przegłosował ustawę, która zobowiązuje panią premier do poproszenia Brukselę o przedłużenie art. 50. Traktatu o UE, czyli do opóźnienia brexitu, co miałoby wykluczać opcję wyjścia bez umowy 12 kwietnia. Theresa May chce, by Londyn dostał czas do 30 czerwca.

Nie wiadomo, jaki ostatecznie będzie to termin, bo Wielka Brytania prosiła o koniec czerwca już podczas poprzedniego szczytu, ale po negocjacjach ustalono, że będzie to 12 kwietnia. Pojawiały się doniesienia, że szef Rady Europejskiej Donald Tusk miałby zaproponować liderom na szczycie koncepcję tzw. flextension - czyli elastycznego opóźnienia brexitu o 12 miesięcy z opcją wcześniejszego wyjścia, jeśli Wielka Brytania zatwierdzi umowę brexitową wcześniej.

Czytaj więcej na ten temat: Donald Tusk ma nowy pomysł na brexit. "Flextension" czyli "elastyczne" opóźnienie wyjścia o rok

Zobacz wideo
Więcej o: