Tusk proponuje przesunięcie brexitu nawet o rok. W środę szczyt ostatniej szansy

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk proponuje dalsze przesunięcie terminu brexitu, ale na czas nie dłuższy niż rok. W liście opublikowanym w przeddzień nadzwyczajnego szczytu poświęconego terminowi wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, Tusk napisał, że wydarzenia ostatnich miesięcy każą wątpić, że do 30 czerwca brytyjscy parlamentarzyści ratyfikują porozumienie w sprawie brexitu.
Zobacz wideo

Premier Theresa May postuluje przesunięcie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE do 30 czerwca. Brytyjska Izba Gmin kilkakrotnie odrzucała wynegocjowane przez szefową rządu porozumienie, określające warunki wyjścia kraju z UE.

Tusk wątpi w 30 czerwca

Tyle, że jak pisze Donald Tusk w liście powitalnym przed posiedzeniem Rady Europejskiej 10 kwietnia, "nasze dotychczasowe doświadczenia, jak również głębokie podziały w Izbie Gmin, nie dają wiele powodów by sądzić, że proces ratyfikacji może zostać zakończony do końca czerwca".

W rzeczywistości przyznanie takiego rozszerzenia zwiększyłoby ryzyko serii kolejnych krótkich przedłużeń [wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii -red.] i nadzwyczajnych szczytów. To z kolei niemal na pewno przyćmiło działalność 27 pozostałych krajów w nadchodzących miesiącach. Ciągła niepewność byłaby również zła dla naszych przedsiębiorstw i obywateli

- napisał przewodniczący Rady Europejskiej dodając, że brak kolejnego przedłużenia oznacza ryzyko bezumownego brexitu.

Co zatem proponuje Tusk? Chodzi o długie przedłużenie terminu brexitu, ale nie dłuższe niż rok. W tym czasie Wielka Brytania mogłaby opuścić Unię "w każdej chwili, gdy tylko będzie gotowa". "Długie przedłużenie zapewniłoby większą pewność i przewidywalność, i pozwoliłoby Wielkiej Brytanii przemyśleć strategię brexitu - uważa Tusk. O tym, że przewodniczący Rady Europejskiej ma pomysł na tzw. "flextension" w zeszłym tygodniu pisał BBC.  

Są dodatkowe warunki

Tusk w swoim liście ustosunkował się także do obaw części krajów, iż przedłużająca się obecność Wielkiej Brytanii w Unii jako kraju opuszczającego wspólnotę jest ryzykowna. Dlatego przewodniczący Rady Europejskiej pisze, że konieczne będzie ustalenie kilku warunków, m.in. że nie zostaną rozpoczęte nowe negocjacje w sprawie umowy brexitowej, za wyjątkiem deklaracji politycznej. Dodawał, że Wielka Brytania musiałaby pozostać w "szczerej współpracy" z Unią w tym przedłużonym czasie na brexit. Przypomniał też, że Wielka Brytania w każdej chwili, zgodnie z orzeczeniem Europejskiej Trybunału Sprawiedliwości, może odwołać artykuł 50, oznaczający procedurę wyjścia z Unii.

Zobacz wideo