W "paprykowym zagłębiu" boją się potężnych strat. Susza może zniszczyć hektary upraw

Jedne uprawy zostały już zupełnie zniszczone, zbiory innych będą mniejsze niż w poprzednich latach. Wszystkiemu winna susza. Rolnicy liczą straty i czekają na deszcz.

Przytyk to gmina rolnicza w woj. mazowieckim słynąca z uprawy papryki. Nazywana jest „paprykowym zagłębiem”. Jak się szacuje, warzywo rośnie tu w około 8 tys. tuneli w ponad 500 gospodarstwach. – Papryka lubi dużą wilgotność powietrza i wysokie temperatury – wyjaśnia Dariusz Wołczyński, wójt gminy Przytyk. W tunelach na ogół zamontowane są specjalne systemy nawadniania, które pozwalają warzywom na wzrost i dojrzewanie. Natomiast ziemia na polach zupełnie wyschła.

Rolnicy liczą straty

– Problemem jest uprawa papryki i innych warzyw w gruncie, który przypomina popiół – mówi rolnik Dariusz Grotek. I dlatego rośliny nie mają szans na to, by przetrwać.

Dotyczy to także zbóż ozimych czy owsa. Oznacza to, że może zabraknąć paszy dla krów. Hodowcy zakładają, że będą musieli zmniejszyć produkcję.

Rolnicy już liczą straty i martwią się o to, co będzie dalej. Mają nadzieję, że deszcz spadnie, zanim wszystko wyschnie. Ale opady nie mogą być ani gwałtowne, ani zbyt obfite. Powinny być drobne i długotrwałe. W ubiegłym roku na Mazowszu suszą zostało dotkniętych około 145 tys. ha.