NIK zaniepokojony poziomem monitoringu przekaźników komórkowych. "Kontroli nie ma, promienie harcują"

NIK zainteresował się promieniowaniem elektromagnetycznym przekaźników komórkowych. Przyjrzał się działaniom organów administracji publicznej w zakresie ich kontroli. Zdaniem urzędników NIK kontrolerzy nie mają żadnego przygotowania, by skutecznie sprawdzać urządzenia.
Zobacz wideo

Jak zauważył NIK w najnowszym raporcie, telefonia komórkowa w Polsce rozwinęła się bardzo dynamicznie w ciągu ostatnich lat. W okresie 2010-2017 zaczęliśmy dłużej i częściej rozmawiać, a wielkość transmisji danych wzrosła 57-krotnie. Z tego powodu NIK postanowił się przyjrzeć temu, w jaki sposób administracja publiczna kontroluje przekaźniki komórkowe.

Organy Inspekcji Ochrony Środowiska oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego. To dlatego, że ich kompetencje nakładają się, a przepisy nie określają jednoznacznie roli, jaką mają odgrywać w systemie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym od urządzeń telefonii komórkowej. W kilku przypadkach inspektoraty ochrony środowiska oraz wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne nie miały nawet potwierdzonych kompetencji do wykonywania pomiarów PEM (oddziaływania pól elektromagnetycznych – przyp.)

- czytamy w raporcie NIK.

Mało przepisów, dużo anten

Urzędnicy NIK zauważyli, że poszerza się zasięg sieci komórkowych, rosną jakość i szybkość transmisji danych, a do 2030 r. rynek ten ma odnotować 24-krotny wzrost. Oznacza to m.in. większą liczbę anten instalowanych na coraz mniejszych wysokościach. NIK zwraca ponadto uwagę na utrudnienia wynikające z braku odpowiednich regulacji prawnych.

Tymczasem obowiązujące w Polsce przepisy nie gwarantują, że w otoczeniu SBTK (stacje bazowe – przyp.) zostanie dotrzymany dopuszczalny poziom PEM. Brak jest jednoznacznych i przejrzystych regulacji prawnych normujących proces powstawania i modernizacji SBTK, które pozwalałyby na przeprowadzenie przez właściwy organ rzetelnej oceny ryzyka narażenia na ponadnormatywne PEM w bezpośrednim sąsiedztwie SBTK jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji, a jednocześnie nie stwarzałyby przedsiębiorcom barier administracyjnych wydłużających proces inwestycyjny 

- argumentują urzędnicy NIK.

Dopuszczalny poziom promieniowania elektromagnetycznego w Polsce jest niższy niż przyjęty w innych krajach europejskich. NIK zwraca jednak uwagę, że w innych krajach istnieją zasady minimalizowania polska elektromagnetycznego i lokalizacji stacji bazowych.

Co więcej, Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Cyfryzacji wskazują, że w innych krajach Europy, pomimo obowiązywania znacznie wyższych dopuszczalnych poziomów PEM, raczej nie są notowane poziomy przekraczające polski 'limit PEM'

- zauważa NIK.

Urzędnicy kontra urzędnicy

Także sposób przeprowadzania pomiarów pola elektromagnetycznego spotkał się z zarzutami urzędników NIK. Często nie dotrzymuje się również prawnego wymogu mierzenia pola w miejscach szczególnie wystawionych na oddziaływanie promieniowania. Pomiary przeprowadza się najczęściej przy gruncie, gdzie z reguły występują niższe jego wartości.

NIK nie ma wątpliwości, że zarówno Państwowa Inspekcja Sanitarna, jak Inspekcja Ochrony Środowiska nie wywiązują się należycie z obowiązku właściwego kontrolowania przekaźników komórkowych.

Pomimo prowadzenia przez IOŚ państwowego monitoringu środowiska w zakresie PEM, nie ma pełnych i dostępnych publicznie informacji, czy PEM w środowisku utrzymywane jest na dopuszczalnym poziomie

- podsumowują urzędnicy w raporcie NIK. I dodają:

Mimo wskazywania przez naukowców, Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Cyfryzacji na potrzebę edukacji w tym zakresie, PIS nie podejmowała jednego ze swych ustawowych zadań - skoordynowanych i adekwatnych do potrzeb działań oświatowo-zdrowotnych, polegających na promowaniu sposobów korzystania z urządzeń mobilnych w sposób ograniczający nadmierne narażenie na promieniowanie elektromagnetyczne, szczególnie wśród powszechnie używających je dzieci i młodzieży

Tym samym NIK skierował do Prezesa Rady Ministrów wniosek o wprowadzenie skutecznego systemu kontroli dopuszczalnego poziomu promieniowania elektromagnetycznego w otoczeniu stacji bazowych telefonii komórkowej, a także do ministra zdrowia, ministra środowiska i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o wsparcie inicjatywy NIK. Co więcej, urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli wystąpili z wnioskiem do Polskiego Centrum Akredytacji o zintensyfikowanie nadzoru nad jednostkami posiadającymi akredytację na wykonywanie odpowiednich pomiarów.

Zobacz wideo