Morawiecki wbił łopatę pod modernizację lotniska w Radomiu. Ekspert: "Daj Boże, żeby nie zamieniło się w katastrofę"

- Jeżeli w biznes lotniczy wkracza polityka, to kończy się ekonomika. Wybudujemy sobie wspaniały pomnik z betonu i szkła, który, daj Boże, żeby nie zamienił się w katastrofę taką jak Żarnowiec - mówi o lotnisku w Radomiu ekspert lotniczy Grzegorz Brychczyński. Premier Mateusz Morawiecki wbił we wtorek pierwszą łopatę pod modernizację portu.
Zobacz wideo

Port Lotniczy Warszawa - Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 Roku (tak brzmi nowa nazwa lotniska) ma być gotowy pod koniec 2020 r. Koszt rozbudowy w pierwszym etapie szacuje się na ok. 500 mln zł. Port w Radomiu ma być zapasowym lotniskiem najpierw dla warszawskiego Okęcia, a potem dla Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie.

Zgodnie z zapowiedziami premiera Morawieckiego, radomskie lotnisko po rozbudowie będzie mogło obsłużyć 3 milionów podróżujących rocznie. Największe biuro podróży w Polsce - Itaka - zapowiedziało już pod koniec kwietnia, że od letniego sezonu w 2021 r. będzie oferowała loty czarterowe z portu w Radomiu.

Czytaj więcej: Ruszyła rozbudowa lotniska Warszawa Radom. Premier: Będzie portem zapasowym dla Okęcia [WIZUALIZACJE]

"Wybudujemy sobie wspaniały pomnik z betonu i szkła"

Coraz głośniej mówi się o tym, że przepustowość Lotniska Chopina w Warszawie dochodzi do granic możliwości. Operator lotniska, Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze", już zadeklarowało, że Okęcie od 2021 r. nie będzie obsługiwało lotów czarterowych.

PPL namawia biura podróży i tanie linie lotnicze do "przeprowadzki" na lotnisko w Radomiu, którego jest właścicielem. Ale na przykład biuro podróży TUI postanowiło latać z podwarszawskiego Modlina. Znalezienie wystarczająco wielu linii lotniczych czy biur podróży, które chciałyby latać w Radomia, może nie być łatwe.

Każdy pomysł może być dobry, tylko trzeba go sprawdzić. Na początku tego roku Ministerstwo Infrastruktury zwróciło się do linii lotniczych, latających z polskich lotnisk z zapytaniem "z których lotnisk chcecie korzystać?". Żaden z operatorów, poza LOT-em, nie wyraził ochoty korzystania z lotniska w Radomiu. Lotnisko w Radomiu nie wpisuje się w żaden racjonalny scenariusz biznesowy

- przypomina w rozmowie z next.gazeta.pl Grzegorz Brychczyński, niezależny ekspert lotniczy.

Wybudujemy sobie wspaniały pomnik z betonu i szkła, który, daj Boże, żeby nie zamienił się w katastrofę taką jak Żarnowiec [elektrownia jądrowa, której budowa została przerwana - red.]. Budżet poniesie duże koszty, a zwrot nakładów będzie bardzo odległy

- uważa Brychczyński. W opinii eksperta, choć ogólnie inwestycje w infrastrukturę są w Polsce potrzebne, bo m.in. tworzą miejsca pracy, to lotnisku w Radomiu nie wróży świetlanej przyszłości.

Jeżeli dom buduje się od komina, a nie od fundamentów, to źle to rokuje. Dzisiaj nie mamy strategii dla lotnictwa cywilnego, która obejmowałaby sferę infrastruktury, szkolenia, sprzętową, biznesową itd. Tylko na bazie strategii, czyli fundamentu, można by po inżyniersku, z ołówkiem w ręku, liczyć wydatki, zyski, analizować zdolność wykonania jakiegokolwiek projektu. W przypadku lotniska w Radomiu mamy do czynienia z inwestycją na zapotrzebowanie polityczne

- mówi ekspert. Zwraca też uwagę na jeszcze jeden problem:

Do dziś nie ma dokładnie wypracowanej formuły współpracy wojsko-cywile. Obecnie lotnisko w Radomiu jest głównie użytkowane przez lotnictwo wojskowe. Ten problem nie jest do końca rozwiązany.

Na Okęciu blisko 40 proc. więcej pasażerów w dwa lata

Jak wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w 2018 r. Lotnisko Chopina w Warszawie obsłużyło ponad 17,7 mln pasażerów, tj. o blisko 13 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 38,6 proc. więcej niż w 2016 r. Port w Modlinie odwiedziło w zeszłym roku ponad 3 mln pasażerów. 

.. źródło: Urząd Lotnictwa Cywilnego

Zobacz wideo
Więcej o: