Polski Instytut Ekonomiczny o sytuacji transportu w Polsce: Koniecznie wydaje się zaangażowanie państwa

Analitycy PIE opublikowali raport dotyczący sytuacji polskiego transportu. Wśród kluczowych wątków znalazło się wykluczenie transportowe niektórych regionów kraju. Zdaniem Instytutu, cała nadzieja w rozwoju lokalnych połączeń autobusowych.
Zobacz wideo

Jak szacują analitycy PIE, w ciągu ostatnich 10 lat przybyło w Polsce 2412,5 km autostrad i dróg ekspresowych. Zlikwidowano jednak 588 km szlaków kolejowych. Zdaniem Instytutu zmiany te, choć widoczne, nie wpływają na większą dostępność usług przewozowych i nie zmniejszają wykluczenia transportowego niektórych regionów. Analitycy PIE wskazują jednocześnie na związki między transportem, a gospodarką i budżetem domowym.

W 2016 r. branża transportowa zatrudniała w 28 państwach Unii Europejskiej około 11,5 miliona osób, z czego ponad 750 tys. w Polsce. 13 proc. budżetu gospodarstw domowych przeznaczono na wydatki związane z transportem. Gospodarka i transport są ze sobą nierozerwalnie połączone, lecz ich dalszy wzrost nie jest możliwy bez odpowiedniej infrastruktury, która usprawnia produkcję i dystrybucję, a także przeciwdziała wykluczeniu społecznemu

- czytamy w raporcie „Transport inkluzywny – rola polityki transportowej w kształtowaniu zrównoważonego rozwoju kraju”.

Więcej dróg, mniej połączeń kolejowych

Specjaliści podkreślają w raporcie, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat inwestycje transportowe skupiały się w największej mierze na infrastrukturze drogowej (wspomniane wcześniej ponad 2400 km nowych dróg). Jednocześnie dynamiczny rozwój gospodarczy spowodował, że obciążenie dróg wzrosło. Analitycy szacują, że liczba tonokilometrów w ostatnich latach zwiększyła się dwukrotnie.

Zdaniem Łukasza Czernickiego, kierownika zespołu strategii PIE, taka sytuacja prowadzi do błędnego koła, w którym ludzie przesiadają się do samochodów osobowych lub przeprowadzają do większych miast.

- W tym samym czasie zlikwidowano jednak aż 588 km szlaków kolejowych, najwięcej na Śląsku (208 km) oraz na Warmii i Mazurach (125 km). Od 2004 r. ubyło aż 40 proc. kursów komunikacji autobusowej poza miastami. Ponad 1/4 wszystkich sołectw w Polsce nie posiada połączeń z miejscowością gminną, pomijając autobusy szkolne - czytamy dalej w raporcie PIE.

Dla osób mniej zamożnych, których nie stać na własne cztery kółka, jedyną nadzieją jest sieć lokalnych połączeń autobusowych. Ich liczba jednak uległa znacznej redukcji w ostatnich kilkunastu latach. Chcąc przeciwdziałać wykluczeniu transportowemu i biorąc pod uwagę potencjalnie niską rentowność lokalnych połączeń autobusowych, koniecznie wydaje się zaangażowanie państwa w poprawę funkcjonowania tego obszaru

- podsumowuje Łukasz Czernicki.

Wg analityków PIE pod względem sieci infrastrukturalnej najsłabiej rozwinięte są województwa Polski Wschodniej - podlaskie, podkarpackie, lubelskie i warmińsko-mazurskie. 

„Piątka Kaczyńskiego”

Czy odpowiedzią na te wyzwania będzie punkt "piątki Kaczyńskiego" dotyczący przywrócenia połączeń autobusowych w małych miastach i wsiach? Zobaczymy. Póki co rząd wyjaśnia, że nie planuje odtworzenia państwowego PKS. To gminy i powiaty mają organizować przetargi dla przewoźników. Rząd chce natomiast dofinansowywać kursy na nierentownych liniach i w nierentownych godzinach - 60-80 gr do tzw. wozokilometra.

Jednak planowany początkowo na 800 mln zł budżet tego projektu został ostatnio po raz kolejny okrojony, tym razem do 300 mln zł.

Pocieszeniem może być fakt, że pomysł może zostać wprowadzony w życie dość szybko, bo już podczas posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 15 maja odbędą się I i II czytanie rządowego projektu ustawy o finansowaniu odbudowy sieci lokalnych połączeń autobusowych w małych miejscowościach i na wsiach.

Rządowa propozycja może zostać przyjęta w Sejmie 17 maja w porannym bloku głosowań.

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (17)
Polski Instytut Ekonomiczcny o sytuacji transportu: "pomimo zmian dostępność usług przewozowych jest ograniczona"
Zaloguj się
  • roy-cohn

    Oceniono 8 razy -6

    Kogo nie stać na auto skoro przyzwoite auto kosztuje już od tysiąca złotych ?

  • autonomy

    Oceniono 4 razy -2

    Brak komunikacji na wsiach to dziś żaden problem, prawie każdy ma samochód, a ten kto nie ma zostaje podwożony przez rodzinę, znajomego czy choćby sąsiada. Mieszkam na wsi i pomimo tego, że przejeżdża tu kilkanaście autobusów dziennie większość z mieszkańców nawet nie wie o ich istnieniu. A znam tutaj co najmniej 4 osoby, które w każdej chwili chętnie podwiozą do miasta za postawienie piwa. Bez łażenia po jakichś przystankach i czekania nie wiadomo ile.

  • kapitan_rzbik

    Oceniono 4 razy -2

    powinni podniesc opłaty na nie rolników za smieci i podatki od nieruchomosci i problem sie sam rozwaze

  • aki3

    0

    Pierwszy dzień świąt wielkanocnych. Z miasta wojewódzkiego do powiatowego żadnego pojazdu w ciągu całej doby. A później się dziwić, że tyle pijanych kierowców na drogach

  • granatowy tulipan pustynny

    Oceniono 1 raz 1

    Ten przystanek na zdjęciu powinien być i będzie wzorem na studiach o kierunku architektura i urbanistyka coś pięknego wzorzec w celu rozpropagowania do we wszystkich największych miastach świata

  • justas32

    Oceniono 7 razy 1

    Wszyscy na wsiach mają samochody - a mnóstwo rodzin po 2 albo 3. Dzięki przerobieniu na gaz jeździ się tym taniej niż komunikacją zbiorową. I wy to nazywacie wykluczeniem komunikacyjnym ? Puknijcie się w głowę, komunistyczni ideolodzy. Państwo w Polsce jest niewydajne (choć dojne) - dlatego problemy komunikacyjne ludności wsi rozwiązał tak znienawidzony przez was wolny rynek ...

  • policzna

    Oceniono 5 razy 3

    A tymczasem przez 4 lata rządów PiS postępuje uwiąd komunikacji lokalnej...
    Dajmy im szansę, następnym razem już na pewno się postarają, a jak nie to jeszcze następnym ale już wtedy na 100%

  • fantastic_maru

    Oceniono 4 razy 4

    To nie jest kwestia ludzi mniej zamożnych. To jest chore, że wszędzie trzeba wlec swoje auto, bo Państwo od 3 dekad jest dysfunkcyjne i trzeba je wyręczać. I to jest chore, że czy się człowiek wyśpi, czy nie, czy lewituje za kierownicą bo od miesięcy pracuje po 12 godzin na dobę i stanowi zagrożenie dla innych uczestników ruchu. - musi wsiadać w auto i jechać, bo nie ma alternatywy. Zresztą to jest fajniejsze, jak można posiedzieć w czystym i klimatyzowanym autobusie i na chwilę zamknąć oczy czy coś poczytać, niż cały czas wypatrywać na drodze innych kierowców, pieszych, zwierząt i dzieci. Istnienie szybkiej, komfortowej, częstej i nowoczesnej komunikacji publicznej jest wyznacznikiem standardu życia. W Polsce jest on bardzo niski.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX