Londyn. Minister Emilewicz zachęca Polaków do powrotu. "Z autopsji wiem, że to się po prostu opłaca"

Polski rząd próbuje nakłonić mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii Polaków do powrotu. Zorganizował specjalne targi pracy w Londynie. - Nie jest to już ten sam kraj, z którego wyjeżdżaliście - przekonywała minister Jadwiga Emilewicz.
Zobacz wideo

Na emigracji przebywa około 2,5 mln Polaków, najwięcej w Wielkiej Brytanii - według danych GUS oficjalnie mieszka ich tam 800 tysięcy, inne szacunki mówią, że ta liczba jest bliższa miliona. Rząd Prawa i Sprawiedliwości od kilku lat namawia mieszkających na emigracji Polaków do powrotu do kraju. Jak na razie znaczących efektów nie widać. Coś się jednak zmienia, w każdym razie na Wyspach.

Według raportu brytyjskiej agencji statystycznej, obecnie więcej imigrantów z unijnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, wyjeżdża z Wysp, niż na nie przyjeżdża do pracy. Być może jakiś wpływ ma na to brexit i związana z nim niepewność czy spadek notowań funta. Możliwe też, że nie wszyscy emigranci wracają na stałe do Polski, część z nich może wybierać inne europejskie państwa do szukania zarobku, jak na przykład Niemczy czy Holandię.

Londyn. Targi pracy dla Polaków z ofertami w Polsce

Na chętnych do powrotu liczy rząd. Zorganizował właśnie pierwsze targi pracy w Londynie przeznaczone dla Polaków. Według relacji Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, wystawiało się tam 30 pracodawców.

Zobacz też: Unia nam się opłaca. Za każde euro wpłacone do Brukseli dostajemy trzy i gonimy Zachód

Do Londynu pojechała m.in. szefowa tego resortu Jadwiga Emilewicz. - Wiem, że powrót do Polski po latach emigracji może być trudny. Mam jednak nadzieję, że dostrzegają państwo, że nie jest to już ten sam kraj, z którego wyjeżdżaliście - mówiła minister. - Polska to kraj z nowymi możliwościami, który przeszedł długą drogę. Już nie jest miejscem, które opuszcza się w celu poszukiwania lepszego życia. Wiemy, że jeszcze wiele pracy przed nami. Jestem jednak przekonana, że z Państwa pomocą uda nam się osiągnąć jeszcze więcej. Gorąco zapraszam do powrotu. Z autopsji wiem, że to się po prostu opłaca - dodała Jadwiga Emilewicz.

Przedstawiciele rządu wśród argumentów za powrotem podawali politykę socjalną, wzrost PKB i dobrą sytuację na rynku pracy.

Pisaliśmy o tym m.in. tutaj: Dane z rynku pracy zaskoczyły nawet rząd. Bezrobocie w kwietniu najniższe od prawie 29 lat

To prawda, bezrobocie mamy rekordowo niskie, a wynagrodzenia rosną, choć ma to też swoją ciemniejszą stronę. Są branże, w których firmy mają problem ze znalezieniem pracowników, wakatów nie są już w stanie zapełnić imigranci z Ukrainy.

- Często tej decyzji o powrocie do kraju towarzyszy obawa o trudności z ewentualnym odnalezieniem się na rynku pracy w Polsce, niepewność co do zabezpieczenia socjalnego swoich rodzin. Chcemy te obawy rozwiać. Wielu Polaków przebywających na obczyźnie nie zdaje sobie bowiem sprawy z pozytywnych przemian, jakie w ostatnich latach dokonują się w Polsce na rynku pracy - zachwalał wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Kazimierz Kuberski.

Czytaj także: 15 lat Polski w UE. Płace w górę o 100 proc., bezrobocie trzy razy niższe. Jaka w tym zasługa Unii?

Na targach pracy w Londynie pojawiły się instytucje publiczne, spółki Skarbu Państwa, mniejsze polskie przedsiębiorstwa oraz inwestorzy zagraniczni działający w Polsce. Jak podała minister Emilewicz, były to firmy m.in. z branży chemicznej, informatycznej, ubezpieczeniowej i bankowej.

Rząd namawia Polaków do powrotu

To nie pierwszy raz, kiedy przedstawiciele rządu PiS nakłaniają mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków do powrotu do kraju. W lutym tego roku minister Emilewicz mówiła o pomyśle stworzenia pakietu zachęt, w tym podatkowych, dla emigrantów. Także premier Mateusz Morawiecki namawiał do powrotu podczas swoich wizyt w Londynie. Niedawno w Davos, rozmawiając z dziennikarzem BBC, tak mówił o Polakach pracujących w Wielkiej Brytanii: "Coraz więcej ich wraca i to mnie cieszy, bo mamy niski poziom bezrobocia. Oddajcie nam naszych ludzi".

Więcej o: