Księżyc wciąż się trzęsie, kurczy i ochładza. Według NASA to wina również Ziemi

Naukowcy z NASA ustalili, że temperatura Księżyca wciąż maleje. Na dodatek jego wnętrze kurczy się i przypomina formą rodzynkę. Powierzchnia satelity z kolei cierpi na skutek trzęsień, tworzących nowe uskoki tektoniczne.
Zobacz wideo

Proces we wnętrzu Księżyca naukowcy agencji porównują do tego, co dzieje się z winogronem, które kurczy i marszczy się na wzór rodzynki. Jednak powierzchnia Księżyca nie jest tak elastyczna jak ta w owocu, w związku z czym rozpada się i powstają uskoki, którym aktualnie naukowcy się przyglądają. Są wysokie i długie na wiele kilometrów.

 

Przeprowadzenie nowych badań było możliwe dzięki stworzeniu algorytmu przetwarzającego dane sejsmiczne, które zostały zebrane w latach 60. i 70. XX wieku przez urządzenia pozostawione na Księżycu przez astronautów misji Apollo 11. Pomogło to rzucić nowe światło na trzęsienia ziemi na Księżycu, w tym umożliwić lepsze zrozumienie, skąd faktycznie pochodzą. Wykorzystano w tym celu również zdjęcia z sondy LRO (Lunar Reconnaissance Orbiter).

Porównując dane naukowcy doszli do wniosku, że zmieniające topografię Księżyca ruchy pochodzą wprost spod jego powierzchni, a nie zostały wywołane przez asteroidy, jak początkowo przypuszczali. To potwierdziło, że Księżyc w dalszym ciągu jest aktywny tektonicznie.

Wg naukowców Księżyc jest nadal aktywny tektonicznieWg naukowców Księżyc jest nadal aktywny tektonicznie NASA

Co ciekawe, większość zarejestrowanych wstrząsów miała miejsce, gdy Księżyc był w punkcie swojej orbity najdalej od Ziemi. Zdaniem specjalistów dzieje się tak, bo siła związana z ziemską grawitacją negatywnie wpływa na jego skorupę. Naukowcy mają nadzieję możliwie najszybciej powrócić na Księżyc i dowiedzieć się więcej o tym, co się z nim dzieje.

Dla mnie te odkrycia podkreślają, że musimy wrócić na Księżyc. (...) Dzięki większej sieci nowoczesnych sejsmometrów moglibyśmy zrobić ogromne postępy w zrozumieniu geologii księżyca

- podsumował Nicholas Schmerr, geolog z Uniwersytetu Maryland.

Powrót wyścigu na Księżyc 

Administracja Trumpa zobligowała w ostatnim czasie NASA do powrotu astronautów na powierzchnię Księżyca w ciągu pięciu najbliższych lat.

- Aktualizuję swój budżet, by zawierał dodatkowe 1,6 mld dolarów, tak, byśmy mogli wrócić w Kosmos w WIELKIM STYLU" - pochwalił się ostatnio Donald Trump na Twitterze.

Nowy program załogowych lotów kosmicznych na Księżyc został nazwany Artemida. Artemida była grecką boginią, siostrą-bliźniaczką Apolla, na cześć którego nazwano pierwszy taki program z lat 1969-1972. Latem tego roku (20 lipca) NASA będzie obchodzić 50. rocznicę pierwszego lądowania człowieka na naszym naturalnym satelicie, moment na ogłoszenie wznowienia podboju jest więc idealny.

Po zakończeniu zimnej wojny kosmiczny wyścig po - wtedy głównie - prestiż przestał się opłacać. Badania naukowe można było prowadzić znacznie taniej, za pomocą sond, bez udziału ludzi. Ten wyścig znowu ruszył i to na więcej niż jednym froncie. Coraz większe ambicje w kosmosie mają znów Rosjanie, którzy zapowiedzieli lot załogowy na Księżyc w 2029 roku. 

Do zimnowojennych uczestników kosmicznej rywalizacji dołączają kolejni. Przede wszystkim Chiny. W tym roku Chińczycy jako pierwsi wysłali sondę z łazikiem na tak zwaną "ciemną stronę" Księżyca. Kolejna chińska sonda ma polecieć na Księżyc jeszcze w tym roku. 

Zobacz wideo