Dla zabawy zamknęła psa w Paczkomacie. InPost zapowiada pozew. "Koszt naprawy może być spory"

We wtorek pijana mieszkanka śląskiej Woli wpadła na niezbyt mądry pomysł - zamknęła w Paczkomacie swojego psa. Zwierzę musieli uratować strażacy. Rafał Brzoska, prezes InPostu zapowiedział pozew przeciwko 32-latce. Wiemy jakie konsekwencje mogą grozić kobiecie.
Zobacz wideo

We wtorek policjanci z Pszczyny odebrali informację o psie zamkniętym w Paczkomacie w miejscowości Wola (woj. śląskie). Okazało się, że zwierzę umieściła w urządzeniu pijana właścicielka psa. 32-latka nie pamiętała dokładnie, w której skrzynce znajduje się jej pies, który na domiar złego wcale nie domagał się pomocy szczekaniem. 

Wezwani na miejsce strażacy musieli więc użyć ciężkiego sprzętu. Po otwarciu trzeciej skrytki "zguba" się znalazła. Nie oznacza to jednak końca kłopotów. Na incydent zareagował Rafał Brzoska, prezes spółki Integer, do której należy InPost, właściciel Paczkomatów

Pozywamy tę "panią" za szkodę na paczkomacie, a uzyskana kwotę przekazujemy na schronisko dla psiaków -będzie ja to kosztować trochę to może zmądrzeje!!!

- napisał na Facebooku [pisownia oryginalna - red.]. 

Poprosiliśmy o dodatkowy komentarz do sprawy, którego udzielił nam Wojciech Kądziołka, rzecznik spółki Integer. 

Obecnie sprawdzamy poziom uszkodzeń. Są one poważne, gdyż zostały wyłamane trzy skrytki. Uszkodzona jest także widoczna od zewnątrz obudowa Paczkomatu. W tej chwili trwa szacowanie szkód. Jednak jeżeli będzie konieczność odesłania maszyny do naszej fabryki celem naprawy, to koszt może być spory. Paczkomat jest wizytówką naszej firmy, nie możemy pozwolić, aby niesprawne czy uszkodzone urządzenie stało na ulicy

- stwierdził.

Czytaj też: Przekop Mierzei Wiślanej. Oferta Turków na 1 zł. Ministerstwo: "Nie traktujemy jej poważnie"

Wyjaśnił też, że zwierzę umieszczone w Paczkomacie nie ucierpiało, bo "skrytki mają dostęp do świeżego powietrza".

Podkreślam jednak, że umieszczanie zwierzęcia w skrytce to głupi pomysł, który dodatkowo może być powodem olbrzymiego stresu. Zdecydowanie odradzam naśladowanie mieszkanki Woli w powiecie pszczyńskim, gdyż poniesie ona poważne konsekwencje także finansowe.

Kądziołka wyjaśnił też, co robić w sytuacji, kiedy przez pomyłkę zamkniemy jakiś przedmiot w skrzynce. Wtedy koniecznie musimy zadzwonić do pomocy technicznej InPost. "Nasi pracownicy przyjmą zgłoszenie i wyjmą pozostawioną rzecz. W ekstremalnych przypadkach nasza pomoc techniczna może zdalnie otworzyć skrytkę" - wyjaśnił rzecznik spółki. 

Zobacz wideo