Przetarg na budowę fragmentu A18 unieważniony. Kosztorys przekroczono zaledwie o 1,5 proc.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad unieważniła przetarg na fragment autostrady A18 o długości 22 km. Wszystkie oferty złożone przez wykonawców były za drogie. Zastanawiające jest jednak to, że kosztorys przekroczono o zaledwie 1,5 proc.
Zobacz wideo

GDDKiA, jak już informowaliśmy, będzie musiała jeszcze raz rozpisać przetarg na jeden z odcinków nowej autostrady. Chodzi o fragment A18 o długości 22 km. Wszystkich pięciu chętnych na realizację tej inwestycji chciało więcej pieniędzy, niż GDDKiA zaplanowała w budżecie.

Okazuje się, że kosztorys został przekroczony w niezwykle małym stopniu - o zaledwie 1,5 proc. Chodzi o kwotę 5 mln zł - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna". Strabag Infrastruktura Południe Sp. z o.o., który za wykonanie robót zażądał 308 206 498,88 zł, był więc bardzo bliski kontraktu. 

Decyzja o unieważnieniu przetargu jest bardzo zła. Gdyby budżet przekroczono o kilkadziesiąt milionów złotych lub więcej, to można by się zastanawiać nad jego anulowaniem. 5 mln zł to żadne pieniądze

- stwierdza Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR cytowany przez DGP. 

GDDKiA podaje, że ponowny przetarg planuje ogłosić w pierwszej połowie czerwca. Czy to oznacza opóźnienia w oddaniu nowej drogi? Niewykluczone. Według szefa Budimeksu opóźnienia wynikające ze zrywania kontraktów mogą sięgać nawet 1-1,5 roku. Budżet musi się z kolei liczyć z dopłatami - zdarza się, że dokończenie drogi przez nowego podwykonawcę generuje dodatkowe koszty. 

Co z innymi drogami?

Podobnych sytuacji może być więcej. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje rozpisanie przetargów na jeszcze 435 km dróg ekspresowych i autostrad. Jak wyjaśnia "Rzeczpospolita", chodzi o fragmenty S1, S3, S5, S7, S17 i S18 oraz fragment A2.  

Czytaj też: Szef Budimeksu: Część dróg opóźniona o rok. "Branża nie była w stanie przewidzieć wzrostu cen"

Wśród tras, które mogą być przedmiotem nowego przetargu, jest fragment autostrady A1 Rząsawa–Blachownia pod Częstochową, który budował koncern Salini. Dyrekcja rozwiązała z nim umowę, twierdząc, że jest to podyktowane brakiem realizacji prac, mimo wielokrotnych wezwań wykonawcy i znacznego opóźnienia względem harmonogramu.

Włosi odwołali się od tej decyzji do Krajowej Izby Odwoławczej. O tym, czy drogę dokończy inny wykonawca, możemy dowiedzieć się jutro, kiedy to KIO ma wydać orzeczenie w tej sprawie. 

Zobacz wideo