Były szef Banku Chin ostrzega przed wojną handlową. Może wywołać światowy kryzys

Chińsko-amerykańska wojna handlowa może doprowadzić do wybuchu światowego kryzysu - ostrzega Dai Xianglong, były szef banku centralnego Chin. I jest kolejny sygnał, że tak faktycznie może się zdarzyć.
Zobacz wideo

Konsekwencje chińsko-amerykańskiej wojny handlowej mogą dotknąć nie tylko bezpośrednio zaangażowanych w nią stron - uważa Dai Xianglong. Mogą rozszerzyć się na regiony sąsiadujące z USA i Chinami, albo i cały świat.

- Jeżeli chińsko-amerykańska wojna handlowa będzie dalej eskalować, może spowodować załamanie globalnej gospodarki i w konsekwencji wywołać światowy kryzys finansowy - mówił były szef banku centralnego Chin w piątek w Pekinie w trakcie konferencji prasowej zorganizowanej przez think tank China Center for International Economic Exchanges.

Słowa Dai Xianglonga padły tuż przed wejściem w życie ceł odwetowych Chin nałożonych na amerykańskie towary - wchodzą one w życie 1 czerwca i dotyczą produktów o wartości 60 mld dol. Tak Chiny odpowiedziały na ostatnią decyzję Donalda Trumpa o podniesieniu stawek celnych na chińskie dobra o wartości 200 mld dol. do 25 proc. z 10 proc.

Takimi ruchami świat finansowy jest coraz bardziej zaniepokojony. Dość powiedzieć, że S&P 500, główny indeks amerykańskiej giełdy stracił w maju ponad 5 proc. (pierwszy miesiąc na minusie od grudnia) i wrócił do wycen z pierwszej połowy marca.

Notowania kontraktów terminowych na indeks S&P 500Notowania kontraktów terminowych na indeks S&P 500 Investing.com

Chiny potrząsają szabelką

Państwo Środka nie chce bardzo ustępować Amerykanom i ostatnio zarówno media chińskie, jak i politycy oraz urzędnicy wysokiego szczebla zaostrzyli język wobec USA. Rozważane są również dalsze korki odwetowe.

Chiny sugerują np. możliwość ograniczenia eksportu rzadkich metali do Stanów Zjednoczonych, jeżeli konflikt dalej będzie eskalował - napisała w piątek agencja Bloomberg, powołując się na źródło ze szczytów chińskiej władzy.

Taki krok miałby dramatyczne następstwa dla amerykańskiej gospodarki. Metale rzadkie są niezbędnym składnikiem wielu nowoczesnych produktów - od samochodów, przez komputery, smartfony, płaskie ekrany aż po lasery i sprzęt medyczny.

Około 80 proc. dostaw metali rzadkich do USA pochodzi z Chin, Amerykanie nie są w stanie ich szybko zastąpić, ponieważ Państwo Środka teraz odpowiada za około 95 proc. ich światowej produkcji.

Blokada eksportu z Chin metali rzadkich wywołałaby niewątpliwie potężny wstrząs na rynkach finansowych i duże problemy wielu producentów urządzeń zaawansowanych technologicznie w USA - a to dobry przepis na początek nowego globalnego kryzysu.

Zobacz wideo