Re Alloys wyłączy trzy piece w Hucie Łaziska. Odpowiadają za jedną trzecią produkcji zakładu

Powodem decyzji są wysokie ceny energii i uprawnień do emisji CO2. Piece odpowiadają za jedną trzecią produkcji Huty Łaziska. Obsługuje je blisko 100 osób, co stanowi jedną czwartą załogi zakładu.
Zobacz wideo

Zarząd Huty Łaziska oraz działającej na jej terenie spółki Re Alloys zdecydowały o wygaszeniu od czerwca trzech pieców do wytopu żelazostopów. Zdaniem katowickiej "Solidarności" decyzja jest skutkiem wysokich cen energii i uprawnień emisyjnych, ale również bierności rządu "w zakresie rekompensat dla przemysłu energochłonnego".

Na razie nie są planowane zwolnienia pracowników. Zarządy Huty Łaziska i Re Alloys poinformowały pracowników, że piece zostały wygaszone na trzy miesiące. Po wykorzystaniu urlopów wypoczynkowych zostaną tymczasowo przeniesieni do innych działów.

Nie wiadomo jednak, co będzie, gdy te trzy miesiące miną. Ludzie boją się o przyszłość

- zaznacza Jacek Pietrzyk, przewodniczący międzyzakładowej organizacji związkowej NSZZ Solidarność.

Kolejna huta

Wygaszenie trzech pieców w Łaziskach to już kolejny w ostatnim czasie przypadek wstrzymania części produkcji przez przedsiębiorstwo hutnicze w Polsce. Na początku maja ArcelorMittal Poland poinformował, że planuje tymczasowo wstrzymać pracę wielkiego pieca i stalowni w oddziale w Krakowie m.in. w związku z osłabieniem popytu na stal i rosnącymi cenami uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Zatrzymanie wielkiego pieca trochę trwa i musimy się do tego procesu przygotować, więc mówimy o wrześniu tego roku

- precyzuje Sylwia Winiarek, rzeczniczka prasowa ArcelorMittal Polska.

Jak czytamy w oświadczeniu wydanym przez organizacje związkowe krakowskiej huty, "związki zawodowe nie akceptują takiego rozwiązania". Związkowcy - prócz argumentów związanych z finansowym i logistycznym zapleczem decyzji ArcelorMittal - zwracają też uwagę na możliwe skutki techniczne długotrwałego wyłączenia wrażliwych instalacji wielkiego pieca. Są przekonani, że to doprowadzi do zniszczenia urządzeń, których niedawny remont wymagał sporych nakładów finansowych.

Hutnicy oczekują zmian, Emilewicz też je zapowiada

Jak zapewnia Andrzej Karol, szef Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ ”Solidarności" trzy lata temu opracowała wspólnie z pracodawcami z branży stalowej pakiet instrumentów wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych, pozwalających uchronić huty przed wygaszaniem.

Tę ustawę trzeba koniecznie przyjąć jeszcze w tej kadencji Sejmu. Dalsza zwłoka będzie oznaczać wyrok śmierci dla wielu przedsiębiorstw

- przekonuje Andrzej Karol. 

I prawdopodobnie tak się niebawem stanie, bo minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz poinformowała w czwartek, że projekt ustawy o systemie rekompensat dla sektorów i podsektorów energochłonnych został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów. Wygląda na to, że parlament może zająć się tym projektem jeszcze w lipcu. 

Z naszych szacunków wynika, że ten projekt może dotyczyć około 300 przedsiębiorstw z branż energochłonnych, takich jak: chemiczna, hutnicza czy papiernicza. Pozwoli to utrzymać ich pozycję w konkurencji z zagranicą oraz zabezpieczyć ok. 1,3 mln miejsc pracy w tych przedsiębiorstwach oraz u ich kooperantów

- powiedziała minister Emilewicz. I dodała:

Na mocy tej ustawy zakładamy, że rekompensaty będą wypłacane od początku 2020 r. za rok 2019. Szacujemy, że rocznie na rekompensaty będzie przeznaczane około 900 mln zł, ale kwota ta będzie mogła wzrosnąć w kolejnych latach
Zobacz wideo
Więcej o: