Rząd chce oskładkować umowy zlecenia. Zarobimy mniej "na rękę"?

- Oskładkowanie umów zleceń to jest jeden z projektów, który ma być wdrożony w życie, i to jeszcze może w tej kadencji - mówi wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. To będzie oznaczało dla osób pracujących na umowie zlecenia niższe pensje "na rękę", choć nieco wyższe emerytury w przyszłości.
Zobacz wideo
Oskładkowanie umów zleceń to jest jeden z projektów, który ma być wdrożony w życie. Dzisiaj mamy te umowy oskładkowane do minimalnego wynagrodzenia. Chcemy, żeby wszyscy w tym zakresie płacili składki, czyli [żeby nastąpiło] wyrównanie wszystkich szans. To jeszcze może być [przeprowadzone] w tej kadencji

- powiedział na antenie Radia Wnet wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. O takim planie rządu mówiło się nieoficjalnie, ten pomysł był też ujęty w "Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019-2022 r.", przyjętym przez rząd pod koniec kwietnia. Tam jednak było mowa, że zmiany miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2020 r. Jak wynika z wypowiedzi Szweda, nie jest wykluczone, że reforma zostanie przyspieszona i przeprowadzona jeszcze przed jesiennymi wyborami.

Co ma się zmienić?

Dziś w przypadku umów zleceń obowiązkowo oskładkowane są wyłącznie przychody, które łącznie opiewają na wysokość minimalnego wynagrodzenia (w tym roku 2250 zł brutto). Przykładowo, jeśli ktoś z tytułu jednej umowy zlecenia zarabia 2300 zł brutto, a z kolejnej np. 5000 zł, to obowiązkowo oskładkowana jest tylko ta pierwsza.

Rozbicie wynagrodzenia na kilka umów zleceń, z których tylko niektóre są oskładkowane, sprawia, że pracownik (konkretnie: zleceniobiorcę) dostaje wyższe wynagrodzenie na "rękę", a pracodawcę (konkretnie: zleceniodawcę) mniej kosztuje utrzymanie pracownika.

Pełne oskładkowanie umów zleceń sprawiłoby więc, że pracownicy zarabialiby mniej netto, a pracodawcy odprowadzaliby za nich wyższe składki. Przykładowo, nieoskładkowane 3000 zł na umowie zlecenie oznacza dla pracownika 2530 zł na rękę, a oskładkowane o ok. 300 zł mniej. Z kolei dla pracodawcy oskładkowana umowa zlecenie na 3000 zł to ponad 500 zł składek na ubezpieczenie społeczne dla danego pracownika.

Z drugiej strony warto pamiętać, więcej składek za daną osobę to jej wyższa emerytura w przyszłości. Reforma byłaby też korzystna dla finansów państwa. Według szacunków rządowych, tylko w przyszłym roku zmiany mogłyby przynieść ZUS-owi ok. 3,1 mld zł dodatkowych składek na ubezpieczenie społeczne. 

Według najnowszych danych Ministerstwa Finansów, w bazie ZUS jest obecnie blisko 3,2 mln ubezpieczonych pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych.

Zmiany także w przypadku umów o dzieło

Trudniej byłoby przeprowadzić podobną reformę w przypadku umów o dzieło, i resort rodziny, pracy i polityki społecznej odstępuje od pomysłów objęcia pełnymi składkami także tego typu umów. Wiceminister Szwed zapowiada jednak zmiany prawne, które miałyby uniemożliwiać pracodawcom zatrudnianie na podstawie umów o dzieło, jeśli tak naprawdę pracownik działa jak na etacie. 

[Będzie] uszczelnienie umów o dzieło, żeby nie było omijania prawa, że umowa o pracę staje się umową o dzieło, a to nie jest o dzieło

- mówił Szwed.

Zobacz wideo