Butelkomat w Krakowie nie wytrzymał oblężenia. Teraz brakuje pieniędzy na jego dalsze działanie

Butelkomat, który wymieniał plastikowe butelki na pieniądze stanął w Krakowie w kwietniu. Dwa miesiące później miasto musiało zawiesić jego działanie. Sukces pomysłu przerósł fundusze miasta, które nie ma pieniędzy na dalszą eksploatację urządzenia.
Zobacz wideo

Uruchomiony w połowie kwietnia butelkomat był inicjatywą jednego z radnych, Łukasza Wantucha. Spotkał się z akceptacją prezydenta miasta. Radny nie krył entuzjazmu z powodu pomysłu, do którego udało mu się przekonać miasto.

Automat stanie w UMK przy alei Powstania Warszawskiego. Na początek skupimy 10 tysięcy butelek i zapłacę za to z mojej diety radnego. A potem skupimy... 1 milion butelek

- mówił w kwietniu radny Łukasz Wantuch dla ”Gazety Krakowskiej”.

 

Pomysłem butelkomatu skupującego opakowania PET za gotówkę zainteresowały się także inne miasta, m.in. Gdańsk, Olsztyn czy Płock. W Warszawie na jesieni ma stanąć butelkomat, który wymieni plastikowe butelki na bilety do kina lub karmę dla psów.

Butelkomat działał dobrze. Jak się okazuje, za dobrze, bo teraz musiał zniknąć z urzędu miasta. Radny Wantuch oraz jeden z mieszkańców Krakowa zasilili butelkomat łączną sumą 1,5 tys. zł. Za każdą plastikową butelkę wydawał 10 gr. Pozwoliło to skupić 15 tys. butelek. Choć pomysł spotkał się z silnym odzewem lokalnym, miasto nie ma więcej środków na zasilenie maszyny.

Odzew był fenomenalny. Przychodzili ludzie z całego miasta, często z pełnymi reklamówkami. Bardzo dużo było też bezdomnych, którzy czyścili ulice z pustych butelek

- powiedział radny Łukasz Wantuch w rozmowie z TOK FM.

Maszyna musiała zniknąć, bo efekt przeszedł oczekiwania, a miasto najwyraźniej nie było na to przygotowane. Radny zapewnia jednak, że urządzenie wróci, gdy Kraków znajdzie pieniądze i porozumie się z jedną z firm, które produkują profesjonalne maszyny skupujące opakowania PET.

Unia chce ograniczyć plastik

W maju kraje członkowskie zdecydowały, by ostatecznie zakazać jednorazowych sztućców i słomek. Jednym z głównym celów przepisów, które mają obowiązywać od 2021 r. jest zmniejszenie ilości plastikowych odpadów.

 

Pod lupę zostały wzięte produkty z tworzyw sztucznych, które najczęściej zaśmiecają plaże, morza oraz oceany, stanowiąc 70 proc. wszystkich odpadów morskich. Zwykle są to ”jednorazówki” takie jak: talerze, sztućce, słomki, patyczki do balonów i patyczki higieniczne oraz mieszadełka. Za dwa lata te plastikowe produkty, które mają zamienniki, będą zabronione w UE.

Zobacz wideo