Szydło o emeryturach: "Temat na kolejną kadencję". Będzie rozszerzenie Mama 4 Plus?

- Trzeba będzie rozpocząć dyskusję o systemie emerytalnym. Moim zdaniem jest to nieuniknione, ale to będzie temat na następną kadencję dla PiS - mówi była premier Beata Szydło w rozmowie z "Wprost". Sugeruje także rozszerzenie programu Mama 4 Plus.
Zobacz wideo

Emerytury były jednym z tematów poruszonych przez dziennikarzy tygodnika "Wprost" w rozmowie z Beatą Szydło. Była premier zasugerowała rozszerzenie wprowadzonego w marcu programu Mama 4 Plus. Tzw. rodzicielskie świadczenia uzupełniające w wysokości emerytury minimalnej (w tym roku 1100 zł brutto miesięcznie) otrzymują osoby, które wychowały minimum czwórkę dzieci, a nie mają w ogóle prawa do emerytury czy renty, albo otrzymywałyby mniej niż wynosi emerytura minimalna.

Jak wynika z ostatnich danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, świadczenia w programie Mama 4 Plus otrzymuje ok. 47,1 tys. osób, w tym 93 mężczyzn.

Czytaj więcej: Mama 4 Plus. Kto będzie mógł liczyć na świadczenie, a kto nie? Tłumaczymy

Mama 4 Plus wspiera kobiety, które poświęciły się wychowaniu dzieci, a nie wypracowały prawa nawet do emerytury minimalnej. Taka formuła programu bywa jednak krytykowana. Zwraca się uwagę, że kobieta, która wychowała czwórkę dzieci, ale jednocześnie przez długie lata pracowała, może na jesień życia dostawać tyle samo, co kobieta, która pracy nie podejmowała.

Możliwe, że w przyszłości to się zmieni. Zasugerowała to premier Szydło.

W tej sprawie potrzebna jest dyskusja, bo na razie emeryturę dla mam, które wychowały czwórkę dzieci, dostają tylko mamy niepracujące. Chodziło nam o zabezpieczenie najstarszej grupy matek, które nie zostały objęte zmianami emerytalnymi. Ale uważam, że mamy, które wychowały dzieci i jednocześnie pracowały, też powinny mieć jakiś dodatek albo przeliczone emerytury

- mówiła wiceprezes PiS w rozmowie z "Wprost". 

Szydło o temacie na następną kadencję

Choć w temacie systemu emerytalnego PiS w trakcie swojej kadencji przeprowadził kilka reform (np. nowy wiek emerytalny, Pracownicze Plany Kapitałowe, koniec OFE, podwyżki emerytury minimalnej), wygląda na to, że na tym nie koniec. Na stwierdzenie dziennikarek "Wprost", że w kwestii emerytur zmierzam w kierunku bardzo niskich świadczeń, Szydło oznajmiła, że "trzeba będzie rozpocząć dyskusję o systemie emerytalnym" i że jej zdaniem "jest to nieuniknione, ale to będzie temat na następną kadencję dla PiS".

Warto wspomnieć m.in. o lawinowo rosnącej liczbie osób bez prawa nawet do emerytury minimalnej. Jak wynika z danych ZUS, w grudniu 2018 r. już blisko 219 tys. emerytów otrzymywało z ZUS świadczenie niższe od minimalnego ustawowego. W ciągu zaledwie siedmiu lat liczba takich osób wzrosła dziewięciokrotnie, a za 10 lat prawa nawet do emerytury minimalnej może nie mieć nawet 615 tys. emerytów.

Ponadto, jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Badań Strukturalnych, stopa zastąpienia (czyli relacja wysokości pierwszej emerytury do ostatniej pensji) w Polsce do 2060 r. spadnie najmocniej ze wszystkich krajów Unii. Dziś to ok. 60 proc., ale w 2060 r. wyniesie według IBS tylko 24 proc. 

Czytaj więcej: Lawinowy wzrost "głodowych" emerytur. Czkawką odbija się bezrobocie i śmieciówki

Szydło o trzynastkach

Wiceprezes PiS nie zdradziła, czy "trzynastki" dla emerytów zostaną powtórzone za rok, ale mocno chwaliła ich wypłaty w maju.

Trzynasta emerytura zrobiła dużo dobrego. Przekonałam się o tym podczas spotkań w regionach, gdzie ludzie mają niskie wynagrodzenia. Kiedy słyszałam od starszej pani, że dzięki trzynastej emeryturze mogła wykupić sobie spokojnie lekarstwa i jeszcze starczyło jej na inne potrzebne wydatki, to wiedziałam, że to było potrzebne

- mówiła Szydło we "Wprost".

Czytaj też: Beata Szydło o kulisach dymisji z funkcji premiera: Mogłam mieć poczucie niesprawiedliwości

Zobacz wideo