To już oficjalnie. Państwowy dług publiczny Polski przekroczył poziom biliona złotych

Państwowy dług publiczny (PDP, liczony według polskiej metodologii) wyniósł na koniec marca br. 1 bln 5,26 mld zł, co oznacza wzrost o 2,1 proc. (ok. 21 mld zł) w porównaniu z końcem 2018 r. Dług sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) liczony według unijnych zasad wyniósł 1 bln 54,86 mld zł.
Zobacz wideo

Dług publiczny to całe zadłużenie państwa, m.in. rządu i samorządów. To m.in. zaciągnięte kredyty czy wyemitowane obligacje albo bony skarbowe.

Na koniec I kw. 2019 r. na kwotę państwowego długu publicznego złożyło się:
- zadłużenie podsektora rządowego: 928,6 mld zł,
- zadłużenie podsektora samorządowego: 76,6 mld zł,
- zadłużenie podsektora ubezpieczeń społecznych: 0,1 mld zł.

Zmiana państwowego długu była wypadkową m.in. wzrostu zadłużenia podsektora rządowego o ponad 21 mld zł. Na koniec I kw. 2019 r. udział długu zagranicznego w PDP wyniósł 29,7 proc. Był to najniższy poziom od połowy 2011 r.

.. Ministerstwo Finansów

Co istotne, choć państwowy dług publiczny nominalnie stale rośnie, to już w relacji do PKB w ostatnich latach spada. Jego relacja do PKB w 2018 r. wyniosła 46,5 proc. wobec 48,4 proc. w 2017 r. Relacja długu sektora "general government" (czyli według unijnej metodologii) do PKB w 2018 r. wyniosła 48,9 proc. wobec 50,6 proc. w 2017 r.

.. Ministerstwo Finansów

Nominalnie dług w górę, ale pieniądze na odsetki są

Choć oczywiście nominalnie rosnący dług publiczny może wyglądać niepokojąco, ekonomiści spierają się, czy faktycznie jest to powód do trosk. Instynktownie oczywiście powiemy, że lepiej nie mieć długów, że długi trzeba spłacać itd. Z drugiej strony w przypadku państw długi po prostu się roluje, czyli spłaca się je kolejnymi. Gdyby nie kolejne długi (m.in. emisje kolejnych obligacji), poprzednie trzeba by spłacić pieniędzmi z podatków, czyli byłoby ich mniej np. na infrastrukturę, szkoły, szpitale, programy socjalne itd. Kosztem takiego zabiegu są odsetki od długu, ale moment, w którym fizycznie trzeba by wyłożyć bilion złotych i wszystko spłacić jest właściwie nieokreślenie odległy.

W przypadku tej argumentacji kluczowe jest, aby dług był utrzymywany w ryzach, a jeśli rośnie, to niech rośnie wolniej od gospodarki. Dlaczego? Po pierwsze, żeby kraj pozostawał zdolny do regulowania swoich zobowiązań, a po drugie, żeby nadal był wiarygodny, by rynek chciał mu kolejne pieniądze pożyczać i robił to względnie tanio. 

Z tego punktu widzenia nominalnie rosnący dług publiczny, już przekraczający bilion złotych, nie powinien szczególnie martwić, bo w stosunku do PKB dług spada. 

Kwestia tego, czy dług publiczny to dług, który "będą spłacać nasze dzieci i wnuki", wywołała ostatnio na Twitterze ciekawą dyskusję.  

Zobacz wideo
Więcej o: