Szef Boeinga: Popełniliśmy błąd przy informowaniu klientów o oprogramowaniu w modelu 737 MAX

Szef Boeinga Dennis Muilenburg przewiduje, że odbudowanie zaufania po dwóch katastrofach maszyn tego typu zajmie trochę czasu.
Zobacz wideo

Dennis Muilenburg powiedział, że Boeing nie przekazał "wyraźnych" informacji klientom, którzy kupowali te samoloty, ale bronił inżynierów i projektantów, pracujących przy oprogramowaniu sterującym. 

W ciągu ostatniego roku doszło do dwóch katastrof Boeinga 737 MAX. Pierwsza miała miejsce w Etiopii. Samolot Ethopian Airlines rozbił się w drodze z Addis Abeby do stolicy Kenii, Nairobi. Na pokładzie było 157 osób, w tym dwóch obywateli Polski. Nikt nie przeżył katastrofy.

Pod koniec października ubiegłego roku taka sama maszyna rozbiła się w Indonezji. Zginęło 189 osób. Samoloty 737 MAX weszły do eksploatacji w maju 2017 roku. 

Boeing wiedział o problemach

Boeing przyznał już, że wiedział o problemach autopilota w niektórych maszynach 737 Max. Piloci twierdzą z kolei, że nie zdawali sobie sprawy ze sposobu działania systemu zapobiegającemu utracie siły nośnej (MCAS). Ma on pomagać pilotom w utrzymywaniu odpowiedniej pozycji maszyny podczas startu i lądowania - przeciwdziała przeciągnięciu, czyli utracie siły nośnej. Sprawia, że samolot nie spada.

Część pilotów twierdzi też, że nigdy nie szkolono ich w zakresie działania MCAS - wielu nawet nie wie, że taki system w ogóle istnieje.

Więcej o:
Komentarze (32)
Szef Boeinga: Popełniliśmy błąd przy informowaniu klientów o oprogramowaniu w modelu 737 MAX
Zaloguj się
  • byann

    Oceniono 6 razy 4

    Spokojnie. Kupimy MAXy jako offset do F35.

  • byann

    Oceniono 4 razy 2

    Proszę o więcej wyrozumiałości dla Amerykanów. Przecież to oni nas ochronią przed inwazją z kosmosu.

  • jaceq

    Oceniono 2 razy 2

    Szef Boeinga: Popełniliśmy błąd przy oszukiwaniu klientów o oprogramowaniu w modelu 737 MAX

  • to3073

    Oceniono 3 razy 1

    Nieszczęsny MCAS to jedno, rosnacy ruch lotniczy rynek wchłaniający każdą ilość pilotów powoduje że do zawodu trafiają nie piloci a operatorzy konsol którzy potrafią wciskać guziki , przez kilkanaście sekund operować wolantem lub sidestickiem w ślad za FD i tyle, w locie poprzedzającym katastrofę Lion Air 610 załoga miała tez problemy z MCAS ale trymując ręcznie szczęśliwie wylądowali, ale tam byli piloci ci prawdziwi, w przypadku Etiophian kapitan młody człowiek z wydawałoby się przyzwoitym nalotem 10 000 godzin, lecz był to nalot long haul trwajacy 8 -9 godzin z czego tylko kilkanaście sekund przed lądowaniem było prawdziwym pilotażem, a niezakażdym razem był przecież pilotem lecącym, z tego robi się liczba 3-4 godzin prawdziwego latania. OK Bałagan w Boeingu i problemu z MCAS jest skandalem , nośnym clickbaitem za który Boeing płaci i jeszcze będzie płacił grube miliardy dolarów, ale nikt nie zwrócił uwagi na to że do zawodu może nie w USA i w Europie często do zawodu trafiają ludzie nie przygotowani do latania.

  • leoleo

    Oceniono 4 razy 4

    ten błąd to 400 ofiar śmiertelnych

  • dave1919

    Oceniono 5 razy -3

    .

    .MILIONY PASAZERÓW W KAŻDEJ GODZINIE JEST PRZEWOŻONYCH BOEING'AMI NA CAŁYM ŚWIECIE
    .
    BEZ PRZESADY Z TYM POTĘPIANIEM

    .

  • jack_flash

    Oceniono 8 razy 8

    „Sprawia, że samolot nie spada...” - ja myślałem, że skrzydła są potrzebne?
    Na poważnie - MCAS otrzymuje pozycję nosa samolotu z tylko jednego czujnika. Powód - jeśli zastosowaliby dwa lub więcej, wtedy muszą na ten system szkolić w symulatorach. To jest kryminał, z resztą FBI prowadzi sprawę kryminalną.
    Po informacji z czujnika MCAS włączał się na 10 sekund, piloci mięli później 5 sekund by to skontrować. Nie wiedząc, jaka cholera spycha im nos w dół praktycznie nie było szans by wygrać z fałszywymi danymi.
    Czy inżynierom nie przyszło do głowy, by wytestować scenariusz, kiedy MCAS dostaje błędne dane, skoro jest tylko jeden czujnik?
    Boeing doradzał pilotom, jeśli są problemy z trymem (runaway trim) należy skonsultować instrukcję awaryjną (papierowa książeczka). Czyli załoga ma 5 sekund by to odnaleźć, potem znowu MCAS agresywnie spycha nos w dół, kolejne 5 sekund, by przejść prze procedurę instrukcji, no i może uda się wyłączyć elektroniczny trym zanim maszyny nie da się już wyprowadziać.
    Wszyscy, którzy podejmowali decyzje w Boeingu powinni być oskarżeni o celowe narażenie życia potencjalnych pasażerów oraz spowodowanie śmierci ofiar dwóch katastrof.

  • stemp10

    Oceniono 6 razy 4

    Po tragedii w Singapurze, kolejna tragedia w Etiopii to już było zaplanowane morderstwo przez Boeinga

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX