Frankowicze będą musieli zmieniać umowy z bankiem? LIBOR musi zniknąć do 2021 r.

Osoby posiadające kredyty hipoteczne, przede wszystkim frankowicze, muszą się liczyć z koniecznością podpisania aneksu do umowy z bankiem. Wszystko przez zapowiedź likwidacji wskaźnika LIBOR, który jest wpisany w zdecydowaną większość umów. Bankowcy i politycy mają czas na rozwiązanie problemu do 2021 roku.
Zobacz wideo

Osoby, które zawierały kredyty indeksowane w walutach obcych - w przypadku Polski to w zasadzie tylko frankowicze - muszą liczyć się z koniecznością podpisania aneksu do umowy. Wszystko przez likwidację ważnego wskaźnika, do którego się one odwołują. 

LIBOR zostanie bowiem zlikwidowany. Zastąpi go zupełnie nowe narzędzie - SARON. Nie chodzi tu jednak o prostą zmianę nazwy, ale o sposób działania wskaźnika. LIBOR jest bowiem wyliczany na podstawie deklaracji 20 banków specjalizujących się w udzielaniu pożyczek innym bankom. "Deklaracja" jest tu kluczowym słowem, bo SARON ma być wyliczany na podstawie faktycznie zawartych transakcji na rynku międzybankowym. 

Czytaj też: Korzystna dla frankowiczów opinia rzecznika TSUE. Co oznacza w praktyce? Prawnik odpowiada

Bankierzy i politycy mają czas do 2021 roku, by ustalić jak nowy wskaźnik zostanie wprowadzony w życie. W najgorszym wariancie konsumenci będą zmuszeni do podpisywania aneksów do zawartych umów. Możliwe jednak, że zmianę uda się wprowadzić ustawą. Warto pamiętać, że zmiana wskaźnika nie sprawi, że konsument będzie mógł np. rozwiązać umowę kredytową bez konsekwencji - likwidacja LIBOR nie jest bowiem decyzją banku.

Kredytobiorcom sen z oczu może spędzać ważna kwestia. Nikt nie gwarantuje, że wartość indeksu SARON będzie identyczna jak wartość LIBOR-u. Nie wiadomo też jak na przestrzeni lat nowy wskaźnik będzie się zachowywał - a kredyty hipoteczne są zawierane na dekady. 

LIBOR powstał w 1986 roku i jeszcze 10 lat temu faktycznie był sercem globalnego systemu finansowego. Największe banki świata korzystały z niego nieustannie pożyczając sobie nawzajem duże kwoty pieniędzy. Robiły to, aby pokrywać pojawiające się i znikające niedobory na saldach rachunkowych, a z drugiej strony - by trochę zarobić na pieniądzach, których chwilowo ma się w nadmiarze i można je komuś wypożyczyć.

Po bankructwie Lehman Brothers w 2008 roku wszystko się zmieniło, a LIBOR wszedł w fazę schyłkową, która trwa do dziś. Obroty znacząco spadły, bo pożyczki na rynku międzybankowym są niezabezpieczone. Przed Lehmanem nikomu to nie przeszkadzało, ale po 2008 banki wolą się zabezpieczać, nawet przy pożyczkach na kilka godzin.