ZM Henryk Kania miały pójść po ratunek do Polskiego Funduszu Rozwoju. Eksperci sceptyczni

Zakłady Mięsne Henryk Kania, ratując się przed upadłością, miał zwrócić się o pomoc do Polskiego Funduszu Rozwoju - ustaliła "Rzeczpospolita". Przedstawiciele PFR informacji tych nie potwierdzają, a eksperci są sceptyczni. Dlaczego fundusz inwestujący w firmy strategiczne dla Polski miałby ratować prywatną firmę spożywczą? Jest tylko jeden powód.
Zobacz wideo

ZM Henryk Kania złożyły wniosek o wsparcie do Polskiego Funduszu Rozwoju - podaje "Rzeczpospolita" opierając się na nieoficjalnych doniesieniach. Stało się to po zakończonych niepowodzeniem rozmowach z ewentualnym inwestorem prywatnym. 

Obecnie Zakłady poszukują wsparcia bieżącej działalności. Potrzebują od 25 do 50 mln zł. PFR w oficjalnym komunikacie przesłanym do "Rz" stwierdza, że żaden wniosek z zakładów Kani do niego nie dotarł, nie może więc w żaden sposób odnieść się, co do ewentualnych planów finansowania polskiej firmy. 

Czytaj też: ZM Henryk Kania szukają dodatkowych pieniędzy. Od 25 do 50 mln zł.

Eksperci są jednak sceptyczni co do możliwości zaangażowania się PFR w ratowanie ZM Kania. Powodów jest kilka. Po pierwsze Fundusz został powołany w celu wspierania firm o strategicznym znaczeniu dla kraju, szczególnie tych, które produkują sprzęt związany z infrastrukturą. PFR zainwestował m.in. w bydgoską PESĘ, zajmującą się produkcją pociągów i tramwajów, chciał też wesprzeć Solarisa, polskiego producenta autobusów. Z tej transakcji akurat nic nie wyszło, bo obecny hiszpański właściciel poznańskiej spółki jak na razie nie chce odsprzedać mniejszościowego udziału.

ZM Kania ze wsparciem państwa? Eksperci sceptyczni

Eksperci pytają więc, dlaczego państwowy fundusz miałby angażować się w ratowanie polskiej firmy spożywczej. Tym bardziej w sytuacji, w której po pierwsze, instytucje rynkowe nie są przekonane do inwestycji, a po drugie, istnieją pewne wątpliwości co do transakcji dokonywanych przez Zakłady. Nie jest bowiem tajemnicą, że brak milionów złotych w budżecie spółki wynikać może, jak pisały media, częściowo z nieudanej współpracy z zewnętrznym podmiotem. Transakcje wzbudziły na tyle poważne wątpliwości, że audytor odmówił podpisania raportu za rok 2018. 

Co za tym przemawia za wsparciem zakładów? Jedna rzecz w szczególności - w finansowanie ZM Kania zaangażowany jest państwowy Alior Bank - 233 mln zł kwotę. Władzom może też zależeć na ratowaniu przedsiębiorcy z innych względów - po pierwsze jest jednym z niewielu w branży, który ma w całości polski kapitał. Po drugie, zakłady dają pracę ok. 800 osobom. 

Zakłady Mięsne Henryk Kania mają poważne problemy finansowe. Na początku czerwca firma poinformowała, że złożyła w sądzie wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego - przyspieszonego. Zadłużenie firmy w kilku bankach przekracza 600 mln.