Leków w Polsce nadal brakuje. "Pracuję 30 lat, takiego kryzysu nie pamiętam"

Problem z dostępnością wielu ważnych leków w Polsce trwa. - To jest kryzys, którego z dnia na dzień nie da się rozwiązać. Dzwonimy do hurtowni, dzwonimy do innych aptek, ale u każdego brakuje najczęściej tych samych leków i tych samych dawek. Jeżeli dostaję 2-3 opakowania leku, to jest to za mało, nie wiem, komu go tak naprawdę dać - mówi dr Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Rada Aptekarskiej, właścicielka apteki.

Kryzys lekowy w Polsce nie ustępuje. Ministerstwo Zdrowia stara się sytuację załagodzić. Uruchomiło m.in. infolinię dla pacjentów, minister Łukasz Szumowski donosił w środę, że jego resort podejmuje "zdecydowane działania w celu uszczelnienia rynku leków i zablokowania ich wywozu za granicę". Uspokajał, że brakuje tylko niektórych dawek części leków, ale pacjenci mogą otrzymywać w aptekach zamienniki. Przy ministrze zdrowia ma też powstać zespół współpracujący z samorządem, który ma wypracować skuteczniejsze działania. 

Sytuacja nadal jest jednak bardzo poważna. 

Zrobił się poważny kryzys, pracuję 30 lat, a nie pamiętam czegoś takiego. Różne były sytuacje, ale tu się nałożyło kilka aspektów

- mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl dr Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Rada Aptekarskiej, właścicielka apteki.

Farmaceuci alarmują, że brakuje niektórych dawek leków stosowanych np. przy nadciśnieniu, chorobach tarczycy (m.in. chorobie Hashimoto), przeroście prostaty, astmie czy przy odczulaniu. 

To nie są suplementy ani witaminy. To są leki, które pacjent musi zażyć. Pacjent, który już jest "ustawiony" - ma dobrany lek, dobrane dawki. A nie każdy lek posiada zamienniki

- komentuje dr Samborska.

W ostatnim czasie brakowało leków, a teraz lista się tylko powiększyła. Dostawy są małe. Dzwonimy do hurtowni, do innych aptek, ale u każdego jest tak samo; brakuje najczęściej tych samych leków i dawek. Dostajemy po 2-3 opakowania, a to za mało. Nie wiem, komu tak naprawdę mam dać ten Euthyrox [lek stosowany przy chorobach tarczycy - red.]. Gdybym dostała Cardurę [stosowany przy schorzeniach prostaty -red.] - co mi się naprawdę rzadko zdarza - też nie bardzo bym wiedziała

- dodaje dr Samborska. Prezes Podkarpackiej Okręgowej Rada Aptekarskiej zapewnia, że farmaceuci nie zostawiają pacjentów samych z problemem. 

Uspokajamy, że sytuacja ma się unormować, że lek ma się pojawić w hurtowniach. Zakładam, że tak będzie. Staramy się pomagać pacjentom, naprawdę się zaangażowaliśmy

- mówi dr Samborska. 

Dlaczego brakuje leków?

Kryzys lekowy w Polsce ma kilka przyczyn.

To jest splot nieszczęśliwych okoliczności. Po pierwsze, część leków z Polski wyjeżdża, bo są w innych krajach droższe. Nasz kraj nie poradził sobie z nielegalnym wywozem leków. Po drugie, jest ogromny problem z dostawami substancji czynnych [m.in. z powodu czasowo wstrzymanej produkcji w fabrykach w Chinach czy Indiach - red.]. Po trzecie, Polska coraz bardziej uzależnia się od dostaw leków z innych krajów, dla których nie jesteśmy rynkiem priorytetowym

- mówiła niedawno w rozmowie z Next.gazeta.pl Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Potwierdza to dr Samborska, mówiąc m.in. o tzw. odwróconym łańcuchu dostaw. W największym skrócie, lekarstwa zamiast do polskich aptek, trafiają z hurtowni za granicę, gdzie są sprzedawane drożej. Potwierdza też, że polski rynek nie jest dla producentów priorytetowy. - To logiczne, że producent sprzedaje tam, gdzie jest drożej - mówi prezes Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. 

Czytaj więcej: Brakuje leków. Kasa decyduje o tym, kto je zażyje? "Brzmi strasznie, ale to prawda. Polska jest na końcu"

Zobacz wideo