Brytyjski rząd już zupełnie na serio rozważa twardy brexit. Boris Johnson ma "gabinet wojenny"

Nowy rząd Wielkiej Brytanii na poważnie zaczął przygotowywać się na wypadek twardego brexitu, czyli wyjścia z UE bez umowy. Ujawnił to Michael Gove, jeden z ministrów, który takimi przygotowaniami ma się zająć. Boris Johnson zebrał sześciu ministrów do brexitowych zadań specjalnych. Doradza mu też szara eminencja referendum z 2016 roku - Dominic Cummings.
Zobacz wideo

Brytyjski rząd przyspiesza przygotowania do brexitu bez umowy. Tak się stanie, jeśli Bruksela nie zechce renegocjować porozumienia, wypracowanego pod koniec ubiegłego roku.

Wielka Brytania: rząd szykuje się na brexit bez umowy

Politycy unijni powtarzają, że nie ma możliwości zmiany ustaleń umowy, niektórzy sugerują, że ewentualnie pozostaje opcja zmiany deklaracji politycznej. Ale to nie w deklaracji znajdują się najbardziej przeszkadzające brexitowym Brytyjczykom zapisy - w tym tzw. irlandzki backstop.

"Ciągle mamy nadzieję, że zmienią [politycy UE - red.] zdanie, ale musimy działać zgodnie z założeniem, że tak nie będzie" - napisał Michael Gove w "Sunday Times". "Wyjście bez umowy jest teraz bardzo realne i musimy się upewnić, że jesteśmy gotowi" - dodał.

Boris Johnson od miesięcy powtarzał, że doprowadzi do brexitu 31 października - z umową regulującą przyszłe relacje z UE lub bez niej. Ta druga opcja oznaczałaby chaotyczny tak zwany twardy brexit, który według ekspertów może mocno zaszkodzić gospodarce. Można było podejrzewać, że przynajmniej w części retoryka Borisa Johnsona była częścią kampanii wyborczej. Wygląda jednak na to, że nowa ekipa rządząca jest uparta, by Wielką Brytanię z Unii Europejskiej wyprowadzić.

Boris Johnson wyznaczył "gabinet wojenny"

Ta cena może być bardzo wysoka. Dlatego przygotowania obejmują także zabezpieczenie odpowiednich funduszy. Inna brytyjska gazeta - "Sunday Telegraph" - opublikowała wypowiedź nowego ministra finansów Sajida Javida. Przyznał on, że pierwszego dnia pracy nakazał swoim pracownikom ustalić, gdzie najbardziej przydadzą się pieniądze na przygotowanie Wielkiej Brytanii do wyjścia z UE 31 października (datę tę ustalono na kwietniowym unijnym szczycie w tej sprawie) - z umową lub bez niej. Nie do końca wiadomo, o jakiej kwocie mowa, ani skąd minister weźmie fundusze, ale zasugerował, że Wielka Brytania mogłaby więcej pożyczyć z rynku.

Przygotowania wyglądają poważnie. Według "Sunday Times" Dominic Cummings, doradca nowego premiera, powiedział współpracownikom, że otrzymał zadanie doprowadzenia do brexitu za wszelką cenę, a Boris Johnson jest gotowy zawiesić Parlament albo ogłosić wcześniejsze wybory, by to umożliwić. Cummings to szara eminencja stojąca za kampanią Leave - nawołującą do wyjścia z UE przed referendum z 2016 roku. Premier Johnson miał też zebrać "gabinet wojenny", w którego skład wchodzi sześciu ministrów. Mają oni zajmować się brexitem i przygotować awaryjny budżet na wypadek wyjścia bez umowy.

W sobotę Boris Johnson podczas wystąpienia w Manchesterze powiedział, że brexit jest "ogromną szansą ekonomiczną". Jego zdaniem da on możliwości robienia tego, "czego nie wolno nam robić od dziesięcioleci".