Żywność i napoje bezalkoholowe drożeją jak nigdy latem. Będzie jeszcze gorzej, bo cen nie windują braki produktów

Lato to czas, w którym ceny żywności powinny być najniższe - bo jest jej dużo. Dane pokazują jednak co innego - żywność drożeje. I biorąc pod uwagę czynniki, które sprawiają, że tak się dzieje, możemy spodziewać się jeszcze wyższych cen.

Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wzrost cen przyspieszył - z 2,6 do 2,9 proc. w ujęciu rok do roku. To także odczyt najwyższy od października 2012 roku. Kategorią, która ostatnio przykuwa najwięcej uwagi, jest jednak żywność i napoje bezalkoholowe - ceny tutaj wzrosły o 6,8 proc. rok do roku.

Dlaczego tak się dzieje, skoro lato to okres, w którym żywność, z uwagi na jej dostępność, powinna być najtańsza? Wpływ na to mają trzy czynniki: susza oraz wzrost kosztów pracy i cen energii.

Skoro spadku cen w okresie letnim nie powoduje nawet zwiększona produkcja, można się spodziewać, że zwyżki nie wyhamują. Na obniżenie kosztów mogłaby wpłynąć stabilizacja na rynku pracy, której nie ma i nie widać, by miała nadejść w najbliższym półroczu

- tłumaczy w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Wojciech Warski, ekonomista i wiceprezes BCC.

>>> Ekspert nie ma wątpliwości: jeśli martwią nas ceny żywności, to powinniśmy przygotować się na większe wydatki. Zmiana klimatu wymusi podwyżki

Zobacz wideo

Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole, w rozmowie z Gazeta.pl nie ma wątpliwości, że ceny żywności windują też chińskie problemy z trzodą chlewną spowodowane wirusem ASF.

Pogłowie trzody chlewnej obniży się tam o 30 proc. w ujęciu rocznym. Tak dla porównania - to jakby w Stanach Zjednoczonych wybić wszystkie świnie. USA są trzecim największym producentem wieprzowiny na świecie, po UE i Chinach właśnie. Ale Chiny są także największym konsumentem i importerem wieprzowiny.

- stwierdził.

Wieprzowina ma szansę zdrożeć w stosunku rocznym o 20 proc. i stać się "drugim masłem". Według najnowszych danych średnie ceny promocyjne wieprzowiny wzrosły w ciągu roku we wszystkich badanych formatach sklepów. Największy wzrost odnotowano w sieciach typu convenience (sklepiki osiedlowe) - o 11,16 proc. Następne w kolejności są dyskonty ze wzrostem 8,71 proc. oraz supermarkety, które odnotowały wzrost o 7,65 proc. Mniej widoczne różnice - na poziomie 5,56 proc. - zarejestrowano w hipermarketach.

Poza tym nic nie zapowiada ani spadku kosztów pracy, ani obniżenie cen energii elektrycznej. Mało tego -  w przyszłym roku eksperci przewidują wzrost cen o kilkadziesiąt procent. Mało jest więc czynników, które pozwalają wierzyć, że ceny żywności zaczną spadać.