Portugalia racjonuje paliwo, cysterny z eskortą policji. Strajk w szczycie sezonu turystycznego

W Portugalii konieczne było wprowadzenie racjonowanie paliwa. Władze zdecydowały się na działanie prewencyjne z powodu strajku, który prowadzą kierowcy ciężarowych samochodów - cystern. Ograniczenia dotyczą zarówno tankujących paliwo do samochodów osobowych, jak i większych pojazdów. I nie wiadomo, kiedy się skończą.

Portugalia w poniedziałek 12 sierpnia zaczęła racjonować paliwo. A to dlatego, że kierowcy cystern rozpoczęli bezterminowy strajk. Domagają się podniesienia pensji i poprawy warunków pracy. Związkowcy z Narodowego Związku Kierowców Materiałów Niebezpiecznych obiecali, że będą realizować dostawy dla zaspokojenia podstawowych potrzeb w kraju. Mają zapewnić paliwo dla służb ratunkowych, 75 proc. normalnych dostaw dla transportu publicznego oraz 50 proc. do stacji paliw.

Portugalia racjonuje paliwo

Podstawowe potrzeby nie obejmują wszystkich, a na wielu stacjach paliwo już się skończyło. Jak podają portugalskie media, taki problem występuje na 15 proc. stacji. Władze Portugalii zdecydowały więc wprowadzić ograniczenia. W ich ramach jednorazowo można zatankować do 15 litrów paliwa na stacjach wyznaczonych przez rząd i do 25 litrów na pozostałych. Niektóre z dowożących wciąż paliwo cystern były w poniedziałek eskortowane przez policję.

Problem może dotknąć żywności

Kłopoty z paliwem pojawiły się szczególnie na wybrzeżach, w szczycie sezonu turystycznego, a turystyka to istotna w Portugalii gałąź gospodarki. W ubiegłym roku kraj odwiedziło 12,8 mln turystów z zagranicy. Razem z turystami krajowymi ta liczba zwiększa się do 21 mln. Sama turystyka rosła przez osiem ostatnich lat z rzędu, przyczyniając się do wyjścia Portugalii z kryzysu długu. Wkład turystyki do PKB w 2017 roku wynosił 17,3 proc., czyli 33,5 mld euro. Dane za 2018 rok nie są jeszcze znane, ale prognozuje się, że będzie to 20,5 proc. - podała w marcu tego roku Światowa Rada Podróży i Turystyki (World Travel & Tourism Council). Turystyka daje zatrudnienie prawie milionowi Portugalczyków.

Ale turystyka to nie jedyny problem związany z protestem. W strajku bierze udział około 2000 kierowców, nie tylko tych prowadzących cysterny, ale także tych realizujących dostawy w innych sektorach. Pojawiają się też obawy o dostawy świeżej żywności, szczególnie, że protest rozpoczął się w czasie zbiorów. To ryzyko, że pojawi się problem z dostarczeniem do sprzedawców warzyw, zanim się zepsują. Rolnicy zajmujący się hodowlą krów mlecznych boją się, że stracą miliony litrów mleka - pisze Associated Press. Władze Portugalii chcąc temu zapobiec zażądały, by dostarczano minimum połowę zwykłych dostaw żywności do sklepów i wszystkie produkty szybko psujące się.

Rząd premiera António Costy liczy na powrót do negocjacji protestujących i pracodawców, którzy twierdzą, że nie stać ich na podwyżki, jakich domagają się kierowcy.

Zobacz wideo