Ceny mieszkań w górę, ale... łatwiej je kupić. Na mieszkanie o powierzchni 50 m2 trzeba 99 pensji

Zgodnie z danymi NBP, ceny transakcyjne mieszkań w II kwartale 2019 r. nadal rosły. Dzięki wzrostowi dochodów, dostępność mieszkań była większa niż np. w analogicznym okresie 2013 r., kiedy ceny nieruchomości były znacznie niższe - wynika z ostatniej oceny analityków Expandera.

Jak wskazują eksperci, największą zmianę na plus mogą odczuć kupujący mieszkania w Kielcach, Krakowie i Lublinie. Z wyliczeń Expandera wynika, że mieszkańcy tych miast muszą pracować na spłatę kredytu ponad rok krócej niż w porównywanym 2013 r., w którym w ciągu ostatnich 10 lat cena mieszkań była najniższa w skali kraju. Dostępność mieszkań spadła z kolei w Gdańsku i Gdyni.

>>>Ekspert o nadciągającej burzy na rynku nieruchomości. Zobacz nasz materiał:

Zobacz wideo

Dostępność mieszkań wzrosła

Jak zauważyli analitycy, ceny mieszkań od 2013 r. poszły w górę o ok. 30 proc. Wzrosły też jednak zarobki, co przekłada się na wciąż duże zapotrzebowanie mimo skoku cen. Co ciekawe, dostępność mieszkań na sprzedaż pogorszyła się w raptem kilku polskich miastach. Jak wyliczyli specjaliści rynku mieszkaniowego, na zakup lokum o powierzchni 50 m2 trzeba średnio wydać 99 średnich pensji.

W Gdańsku zakup mieszkania o powierzchni 50 mkw wymaga dodatkowych 14 średnich pensji (wzrost z 95 do 109), a w Gdyni jest to o 12 pensji więcej (z 87 do 99) niż w I kw. 2013 r. Z kolei poprawę sytuacji odnotowaliśmy aż w 10 miastach. Rekordzistą jest tu Lublin, w którym 6 lat temu trzeba było wydać 93 średnie pensje netto, a obecnie już tylko 75

- czytamy w raporcie Expandera.

Dostępność mieszkańDostępność mieszkań Expander

Bez radykalnych zmian prezentuje się sytuacja w takich miejscowościach jak Łódź, Opole czy Szczecin.

99 pensji za mieszkanie

Analitycy przyjęli jako element szacunku średnie wynagrodzenie netto w sektorze przedsiębiorstw. Co jeśli ktoś zarabia mniej niż średnia pensja? Specjaliści uważają, że to nie zmienia ostatecznego wyniku.

Dla przykładu jeśli ktoś zawsze zarabiał tylko ok. 60 proc. średniej pensji, to 6 lat temu na mieszkanie w Lublinie musiał wydać 155 pensji, a obecnie 125. Niezależnie od poziomu wynagrodzenia, dostępność mieszkań poprawiła się w tych samych miastach, w których ona rośnie dla przeciętnego dochodu

- podaje Expander w raporcie.

Poprawę widać praktycznie w skali całego rodzimego rynku. Dla siedmiu największych polskich miast średnia cena za 50-metrowe mieszkanie to 99,5 pensji netto. W I kwartale 2013 r. były to 103 pensje netto, a w zenitalnym momencie czyli w okresie bumu 2007 r. - aż 180 pensji netto.

Wynajem nadal droższy niż kredyt

Z innego raportu firm Expander i Renier.io wynika ponadto, że miesięczny koszt najmu mieszkania w największych polskich miastach nadal wyraźnie przekracza wysokość raty kredytu za zakup podobnej nieruchomości. Co ciekawe, firmy prognozują, że od września ceny mają pójść w górę jeszcze bardziej, gdy po sezonie wakacyjnym do miast napłyną studenci.

Zgodnie z analizą specjalistów średni zarobek dla właścicieli nieruchomości, którzy udostępniają je na zasadach najmu, to 7,3 proc. brutto w skali roku. W czołówce pod względem rentowności inwestycji w mieszkania jest Sosnowiec (9,9 proc. brutto w skali roku) i Częstochowa (8,8 proc.). W Sosnowcu był on kilkadziesiąt proc. większy niż w Warszawie, gdzie cena zakupu nieruchomości jest znacząco wyższa. Najmniej na wynajmie zarabiają właściciele mieszkań w Toruniu i Krakowie.