Kontrowersyjny przetarg PKP PLK. 22 mln złotych za naprawę 210 metrów odcinka linii kolejowej

PKP PLK ogłosił przetarg na naprawę 210-metrowego odcinka Magistrali Węglowej C-E65. Przewoźnik wycenił remont na 22,8 mln zł. Zdaniem branżowego serwisu Rynek Kolejowy może być to przykład "kontrowersyjnego wydawania publicznych pieniędzy na kolei".

Jak donosi serwis Rynek Kolejowy, celem przetargu jest zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych na linii kolejowej C-E65 na szlaku Terespol Pomorski - Laskowice Pomorskie. To odcinek o raptem 210-metrowej długości. Prace przewoźnik wycenił na 22,8 mln zł.

Co więcej, realizacja ma potrwać 21 miesięcy, a wykonawca zostanie wybrany przez PKP PLK w oparciu o kryteria: 60 proc. ze względu na cenę, 30 proc. ze względu na deklarację wykonania prac szybciej, niż we wskazanym czasie, oraz 10 proc. ze względu na doświadczenie ekipy wykonawcy.

Problematyczny nasyp

W obecnej chwili na wspomnianym odcinku prędkość szlakowa na obydwu torach wynosi 140 km/h. Tor nr 1 został zrewitalizowany w 2015 r. Jednak od 2014 r. tor nr 2 jest objęty ograniczeniem prędkości do 60 km/h. Przyczyna? Przemieszczenia słupów trakcyjnych i erozja ich fundamentów.

Zgodnie z ekspertyzą dołączoną do specyfikacji zamówienia wynika, że linię wybudowano na początku XX wieku w związku z czym proces konsolidacji gruntu zakończył się i ten nie powinien już wykazywać dalszych odkształceń. Jednak sam nasyp pozostawia wiele do życzenia. Prace rewitalizacyjne w latach 2010-2011 obejmowały wyłącznie jego górną część i choć geotechnicy uznali go za stabilny, to ulega degradacji.

>>> Wypadki z udziałem pociągów często kończą się tragicznie. Kierowca tego tira miał dużo szczęścia:

Zobacz wideo

Analiza PKP PLK, zgodnie z doniesieniami serwisu, jasno wskazuje, że nasyp nie jest niebezpieczny, ale należy dołożyć dalszych starań w celu powstrzymania deformacji, które "mogą być przyczyną katastrofy budowlanej w przyszłości".

Nawet 200 kilometrów na godzinę

Z opisu projektu wynika, że jedynymi nowymi elementami, które powstaną w wyniku prac, będzie podsypka oraz system przytwierdzeń. Nie będzie ani nowych torów, ani sieci trakcyjnej. Co więcej, nawet urządzenia sterujące ruchem pociągów zostaną zdemontowane na czas prac, po czym ponownie zamontowane. Mimo to, PKP PLK oczekuje, że po wykonaniu prac związanych z przetargiem odcinek kolejowy ma dać możliwość ruchu z prędkością od 160 do 200 km/h.

Co z możliwościami nasypu? W dokumentacji przetargowej zaznaczono, że ekspertyza geotechniczna nie jest wiążąca da wykonawcy - ma charakter wyłącznie poglądowy. Czyli? Wykonawca będzie musiał wykonać własne pomiary oraz w zależności od ich wyniku zaproponować własne pomysły na wzmocnienie odcinka, co wydaje się wskazywać, że zarówno PKP PLK, jak przyszłemu wykonawcy, nie jest znany finalny zakres, a co za tym idzie koszt, niezbędnych prac.