Brexit. Brytyjczycy reagują na zawieszenie parlamentu. Petycja zbiera ok. 1000 podpisów na minutę

Posłowie oburzeni po podpisaniu przez Elżbietę II wniosku Borisa Johnsona o zawieszenie parlamentu zachęcają wyborców do podpisywania specjalnej petycji. Pojawiła się jeszcze przed tym jak Boris Johnson potwierdził, ze poprosił brytyjską królową o aprobatę tego rozwiązania. Dotychczas zebrała setki tysięcy podpisów z częstotliwością ok. tysiąca na minutę.

Głównym postulatem petycji jest to, aby prace brytyjskiego parlamentu nie były zawieszane do momentu opóźnienia lub odwołania brexitu. Zaczęła zbierać podpisy jeszcze zanim Boris Johnson potwierdził, że poprosił Elżbietę II o podpisanie wniosku o zawieszenie.

Boris Johnson uderza w parlament

Jak donosi Sky News, petycja do godz. 16:45 zebrała ponad 413 tys. podpisów. Ostatnie doniesienia o podpisaniu przez brytyjska królową wniosku premiera wyraźnie spotęgowały jej efektywność.

Kilka godzin wcześniej, zanim Boris Johnson potwierdził, że poprosił Elżbietę II o zaaprobowanie wniosku, odezwa zgromadziła niecałe 12 tys. podpisów. Zgodnie z zasadami petycji parlamentarnych brytyjski rząd musi odpowiedzieć na każdą z nich, jeśli ta uzyska ponad 10 tys. podpisów.

>>>Zobacz też: Fake newsy - tym zajmował się Boris Johnson zanim zajął się polityką:

Zobacz wideo

Brexit jak bumerang

Główny postulat petycji wpisuje się w dzisiejszą reakcję wielu posłów na manewr polityczny Borisa Johnsona, który spiker Izby Gmin John Bercow nazwał "konstytucyjnym skandalem". Krytycy premiera uważają, że decyzja o zawieszeniu prac parlamentu ma zablokować jej próby powstrzymania tzw. twardego brexitu czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umów handlowych.

Przerwa w pracach parlamentu ma trwać 5 tygodni, od 9 września do 14 października. To może bardzo skomplikować pracę posłów, którzy działają na rzecz uniknięcia tzw. twardego brexitu. Czasu jest niewiele, bo wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty zaplanowano na 31 października.