Patryk Vega i jego majątek. Ile zarabia reżyser filmu "Polityka"?

4 września do polskich kin trafił film "Polityka" Patryka Vegi. Ile zarabia popularny polski reżyser? Szacuje się, że majątek jego firmy, Vega Investments, to ponad 10 milionów złotych.
Zobacz wideo

Do sprawozdania finansowego spółki Vega Investments dotarła "Wirtualna Polska". Reżyser założył ją w 2016 roku. Wcześniej wspólnikiem Patryka Vegi był Emil Stępień. Należy jednak podkreślić, że Vega wszystkie swoje dotychczasowe filmy wyprodukował sam.

Nieoficjalnie: Patryk Vega zarabia kilka milionów na każdym ze swoich filmów

Z dokumentów w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że spółka Vega Investments pełni funkcję producenta wykonawczego. Reżyser jest prezesem zarządu i posiada 98 proc. udziałów spółki. Ze sprawozdań finansowych firmy za 2018 rok wynika, że zysk netto wyniósł 288 836,43 zł. Jej majątek szacuje się z kolei na 10 mln 844 tys. zł. Patyk Vega wypłacił sobie zeszłoroczny zysk w formie dywidendy. Reżyser, oprócz spółki, ma także jednoosobową działalność gospodarczą o nazwie "Titanium", którą założył w listopadzie 2010 r.

Patryk Vega jest nie tylko reżyserem, ale też autorem scenariuszy i producentem swoich filmów. Budżety jego filmów wynoszą ok. 5-10 milionów, a zysk Patryka Vegi to nieoficjalnie kilka milionów złotych z każdej produkcji filmowej. 

Model biznesowy Patryka Vegi. Reżyser korzysta ze środków pozyskanych od inwestorów

W jaki sposób Vega finansuje swoje filmy? Znaczna część polskich reżyserów stara się o dotacje z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. On tego nie robi, opierając się przede wszystkim na pieniądzach od prywatnych inwestorów. Mówił o tym w wywiadzie dla "Newsweeka", który ukazał się w 2016 roku. 

- „Pitbull. Nowe Porządki” już w ciągu 10 miesięcy od inwestycji przyniósł inwestorom 42 procent zysku, a do dzisiaj już 71 procent. „Niebezpieczne kobiety” już przy pierwszej wypłacie, czyli w 10 miesięcy od inwestycji, przyniosą inwestorom około 150 procent zysku, a finalnie nawet 250. Nie ma więc w Polsce inwestycji, która przynosiłaby podobne zyski w takim czasie. Uważam, że przez te wszystkie lata na swoim przykładzie udało mi się zidentyfikować trawiące rynek produkcji patologie i dziś to już nie jest dla mnie gra w rosyjską ruletkę, tylko gromadzenie atutów i osiąganie sukcesu. Mam ogromną satysfakcję, że przy moich filmach inwestorzy nie tylko odbierają włożony kapitał, ale też sporo na nich zarabiają - powiedział reżyser.