Nikt w Polsce nie będzie mógł kopiować dowodu, nawet pracodawca? Ekspert krytykuje UODO

Robert Kędzierski
Urząd Ochrony Danych Osobowych twierdzi, że banki nie mogą kopiować dowodów osobistych gdy np. zakładamy konto. Kopiowanie musiałaby dopuszczać ustawa. Dr Maciej Kawecki, do niedawna koordynator rządu ds. RODO, twierdzi, że np. wykonanie ksero dopuszcza unijna dyrektywa. "Nie można zawężać wykładnią krajową stosowanie prawa UE" - zauważa ekspert. Opinia UODO ma natomiast uderzać we wszystkich, nie tylko w banki.
Zobacz wideo

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) Jan Nowak przedstawił stanowisko, wedle którego kopiowanie przez banki i inne instytucje finansowe dokumentów tożsamości nie jest dozwolone przy czynnościach takich jak otwieranie konta czy dla celów sprawdzenia zdolności kredytowej.

Zdaniem szefa Urzędu procedura jest dopuszczalna jedynie, jeżeli wymagają tego względy bezpieczeństwa określone w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy - czyli np. gdy zachodzi podejrzenie prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu, albo przy okazjonalnej transakcji na równowartość 15 tys. euro lub więcej. 

Były rządowy koordynator ds. RODO krytykuje opinię szefa UODO

Dr Maciej Kawecki - do niedawna koordynator reformy ochrony danych osobowych w Ministerstwie Cyfryzacji, dziś dziekan w Wyższej Szkole Bankowej w Warszawie - w rozmowie z redakcją Next Gazeta.pl przyznał, że jego zdanie na temat interpretacji przepisów jest odmienne. 

Robert Kędzierski: Opinia prezesa UODO w sprawie kopiowania dowodów osobistych to istny grom z jasnego nieba. Do tej pory banki powoływały się na artykuł 112b ustawy Prawo bankowe. Mówi on, że "banki mogą przetwarzać dla celów prowadzonej działalności bankowej informacje zawarte w dokumentach tożsamości osób fizycznych". Mogą czy nie mogą? 

Maciej Kawecki: Nie ukrywam, że ze stanowiskiem UODO odnoszącym się kserowania przez banki dokumentów tożsamości się nie zgadzam. Opinia ma gigantyczny wpływ na cały system przetwarzania danych osobowych, o czym do tej pory chyba nikt nie powiedział wyraźnie.

I to nie dlatego, że prezes UODO zaznaczył w niej, że poza przypadkami wymienionymi w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, bank nie może gromadzić skanów dokumentów tożsamości.

Prezes UODO w swojej opinii wskazał, że "sporządzanie kopii dokumentów tożsamości jest legalne tylko wtedy, kiedy wynika to wprost z przepisów rangi ustawy". I nie dotyczy to tylko banku, ale wszystkich podmiotów gromadzących dane w Polsce. 

RODO miało uporządkować kwestię danych osobowych, dlaczego zatem prezes UODO wskazuje konieczność dopuszczania kopiowania dowodu przez ustawę?

Trzeba kontrolować wszelkie czynności kopiowania takich dokumentów, ale nie wolno nam mówić że tworzenie kopii możliwe jest wyłącznie w przypadkach, gdy ustawa wprost mówi o "kserowaniu" czy "kopiowaniu dokumentów tożsamości" .

Dlaczego?

Nie można zawężać wykładnią krajową stosowanie prawa UE.

Czy opinia UODO ma wpływ tylko na banki?

Każdy administrator w Polsce ma obowiązek dokonać oceny czy zakres gromadzonych danych jest mu absolutnie niezbędny do celu. Jeżeli jest w stanie wykazać, że zakres danych jest niezbędny dla celu, ma prawo przetwarzać dane w oparciu o jedną z przesłanek legalizujących takie przetwarzanie, wymienionych w RODO. I absolutnie, nie musi szukać do tego przepisu rangi ustawowej. I nikt nie może tego prawa go pozbawić.

Przełóżmy to na język praktyczny

Oto prosty przykład. Pracodawca (powiedzmy bank, ale może być to też każdy inny podmiot w Polsce) deleguje pracownika do pracy poza EOG i pośredniczy w uzyskaniu przez niego wizy, do której w wielu przypadkach dołącza się kopię dowodu osobistego. Pracodawca chciałby móc potem przechowywać w celach dowodowych kopię wniosku. Tysiące przypadków może uzasadniać konieczność sięgnięcia do takiego wniosku w przyszłości.

W świetle stanowiska UODO w zasadzie żaden pracodawca w Polsce, nie mógłby tego zrobić. Nie mógłby ani świadczyć takiej usługi pośrednictwa, ale potem zarchiwizować wniosku. Dlaczego? Bo brak jest wyraźnej normy ustawowej, która wprost pracodawcę do tego uprawnia.

I nie ma żadnych podstaw, by jednak taką kopię zrobić? Żadnego "ale"?

Ale … no właśnie, ale. Ale w RODO mamy kilkanaście innych przesłanek, na których gromadzenie takiego skanu można oprzeć. Może nią być np. prawnie uzasadniony interes pracodawcy tj. art. 6 ust. 1 lit. F RODO.

Ale szef UODO uważa inaczej

Tak, opinia UODO wyłącza jego zastosowanie, dlaczego? Tego nie wiem. Ma to jednak ogromne konsekwencje i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. I aby było jasne.A może decyzja UODO pozwoli na lepszą ochronę danych osobowych? 

Sam kierowałem w Ministerstwie Cyfryzacji grupą roboczą, zmierzająca do opracowania przepisów mających walczyć, ze zjawiskiem kradzieży tożsamości. Zgadzam się - sam to robię, trzeba absolutnie walczyć z procederem nielegalnego handlu dokumentami tożsamości i ich kopiami.

Czytaj też: Pierwsza kara w sprawie RODO. Milion złotych za przetwarzanie danych bez poinformowania

Komentarze (33)
Nikt w Polsce nie będzie mógł kopiować dowodu, nawet pracodawca? Ekspert krytykuje UODO
Zaloguj się
  • romek-z

    Oceniono 1 raz -1

    Bank otrzebuje zrobić xero (a nie kopię) dowodu tylko jako dupochron dla pracowników.
    Teoretycznie pracownik banku może w zmowie z klientem udzielić pożyczki, której podstawiony gość w ogóle niepodobny do tego z xerokopii dowodu nigdy nie odda. Wten sposób dokonana została kradziez tożsamości.
    Teraz jeśłi osoba na której dowód pozyczono pieniądze zakwestionuje fakt, ze to on był w banku to w papierach zostaje xero, które mogło byc zrobione nie z dowodu, ale z innego xera lub z podróbki dowodu. Wprawne oko może z xera stwierdzić czy buło zrobione z prawdziwego dowodu czy z podróbki. Ibank musi sie odczepic od klienta.
    A teraz. Jeżeli xero dowodu by nie było zostawione w aktach to nigdy pracownik nie mógłby udowodnić, że dopełnił obowiązku starannej weryfikacji.
    Powtarzam jeszcze raz - xero dowodu jest potrzebne samym pracownikom. To ząłatwia problem autentyczności dowodu. Ale nie załatwia problemu podstawienia osoby podobnej do zdjęcia na prawdziwym, ale skradzionym dowodzie. Do tego potrzebny byłby system w którym robi się zdjęcie osoby, która bierze pożyczkę a nawet wypaca pieniądze. Ale na to się nikt nie zgodzi. Będzie większa awantura.

  • cymesgeszefciarz

    Oceniono 5 razy -1

    Który to już bezcelowy budżetowy rozsadnik posad z wynagrodzeniami oderwanymi od realiów ?
    UODO czy koordynator rządu ds. RODO w żadnym realny przypadku nie pomógł obywatelowi który stał się ofiarą oszustwa banku czy innej instytucji finansowej, zajmuje się wyłącznie wydaniem "stanowisk" i kontrolą kwitów tzw. dupochronów ... ile drzew wycięto by w każdej budżetowej instytucji wydrukować "procedury rodo" , potwierdzenia, szkolenia, upoważnienia itp. itd. A kredyty na cudze dane jak dawali tak dają ...

  • partner15

    Oceniono 1 raz -1

    "banki mogą przetwarzać dla celów prowadzonej działalności bankowej informacje zawarte w dokumentach tożsamości osób fizycznych". Informacje to nie obraz /kserokopia czy scan/. Powinno się przy tym wskazać jakie to informacje mogą przetwarzać i zastrzec, że nie wszystkie zawarte w dowodzie osobistym /jak np. imiona obojga rodziców czy miejsce urodzenia/.

  • squadack

    Oceniono 3 razy -1

    Dziwny ten ekspert. UODO powstała po to, żeby chronić dane osobowe a nie zezwalać na ich kopiowanie na podstawie widzimisię. Kopiowanie dowodu tylko i wyłącznie w celach, gdzie jest to bezwzględnie KONIECZNE a nie „na wszelki wypadek”. W szczególności nie ma potrzeby kopiowania przez pracodawcę wniosku wizowego pracownika z załącznikami. To, że dla wygody pracodawca pośredniczy w przekazywaniu wniosku ma się nijak do prawa kopiowania dokumentów.

  • Wojciech Pisarek

    Oceniono 2 razy 0

    Nie rozumiem w jakim celu bank lub pracodawca ma kopiować mój dowód? To jakiś absurd. A później sprzedają dane i nie można się dogonić od telefonów.

  • doc73doc

    Oceniono 2 razy 0

    Czas na e-Dowody. Jak dziś potwierdzać tożsamość na odległość, gdy na dowodzie nie ma nawet wzoru podpisu ? Czas na to, by żaden skan czy ksero nie wystarczało by podjąć jakiekolwiek zobowiązanie. W dobie powszechnego monitoringu nawet się nie zorientujemy ile razy i gdzie obraz naszego dokumentu zostanie zarejestrowany.

  • doc73doc

    Oceniono 2 razy 0

    Co nie jest zabronione to jest dozwolone - inaczej się interpretować prawa nie da.

  • druga_wieza

    Oceniono 1 raz 1

    Znamienne: wypowiedział się doktor prawa, specjalista z doświadczeniem w tej dziedzinie.
    Może to i nudne, ale też wyważone.

    I co dalej? Dalej stado agresywnych ignorantów nie pozostawia na tym suchej nitki. Rzadko jednak któremuś udaje się wykrzesać choćby cień merytorycznego argumentu. Za to mnóstwo uwag i narzekań ...nie na temat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX