"Składka spadnie niemal do zera". Rząd wreszcie wyjaśnia, jak ma działać ZUS od dochodu

Słowa premiera Morawieckiego o tym, że ZUS dla przedsiębiorców będzie liczony od dochodu wywołały spore zamieszanie. Części komentatorów umknął ważny kontekst - szef rządu nie mówił o wszystkich firmach. Jaką część przedsiębiorców dotkną zmiany i jak na tym skorzystają? Wyjaśniła to Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości.

ZUS jest dla przedsiębiorców coraz większym obciążeniem, nic więc dziwnego, że część z nich źle przyjęła słowa, które premier Mateusz Morawiecki wypowiedział podczas sobotniej konwencji PiS. Stwierdził on, że składki przekazywane Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych będą wyliczane od dochodu. 

>>> Ekspert:  "ZUS od dochodu oznacza horrendalną podwyżkę". Nie 3 a 100 razy

Zobacz wideo

Premier nie określił jednak wystarczająco precyzyjnie, że nie chodzi o wszystkie podmioty gospodarcze. Kogo miał więc na myśli?

ZUS od dochodu - rząd tłumaczy, kogo dotkną zmiany

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, na antenie Polskiego Radia tłumaczyła, jakie są prawdziwe intencje rządu i kogo dotkną zmiany. 

Propozycja dotyczy przedsiębiorców o dochodzie w granicach sześciu tysięcy złotych miesięcznie.

- wyjaśniła minister. 

Składka dla nich nie będzie ryczałtowa, nie będą musieli zapłacić określonej kwoty, gdy nie osiągną dochodu. Jeśli w miesiącu przedsiębiorca nie wykaże dochodu, składka spadnie niemal do zera.

- dodała. 

ZUS od dochodu dla garstki przedsiębiorców

Zmiany w sposobie liczenia składki ZUS dotyczą więc jedynie 100 tys. spośród 2,3 mln przedsiębiorców, czyli mniej więcej 4 proc osób prowadzących działalność gospodarczą w Polsce.

Czytaj też: Jarosław Kaczyński twierdzi, że PiS dba o przedsiębiorców. Dwa lata temu radził im "zająć się czymś innym"

To tłumaczyłoby również stosunkowo niewielki koszt projektu. Jadwiga Emilewicz przypomniała, że według premier Morawieckiego zmniejszenie obciążeń w ZUS dla małych firm będzie kosztować około 1 mld zł.