Donald Trump szuka winnych ataku dronów w Arabii Saudyjskiej i sugeruje udział Iranu

"Mam powody sądzić, że znamy winowajcę" - powiedział Donald Trump, sugerując, że za atakiem z użyciem dronów na saudyjskie rafinerie stoi Iran. Do incydentu doszło w ostatni weekend, a światowe rynki zareagowały błyskawicznie skokiem ceny ropy.

Po sobotnich atakach na rafinerie, produkcja ropy w Arabii Saudyjskiej spadła aż o połowę. To wprowadziło spore zamieszanie na światowych rynkach, przykładowo na giełdzie w USA baryłka ropy podrożała w stosunku do notowań z piątku o ponad 10 proc. do 61 dol. Analitycy przywidują, że cena nadal będzie rosła. Ale atak z użyciem dronów w Arabii Saudyjskiej wywołał także napięcia polityczne. 

>>> Trump chce kolejnej wojny handlowej. Tym razem z UE. Zobacz nasz materiał wideo:

Zobacz wideo

Donald Trump sugeruje Iran

Do ataku na obiekty wydobywcze przyznali się rebelianci Huti z Jemenu, wspierani przez Iran. Amerykański minister stanu Mike Pompeo powiedział jednak, że „nie ma żadnych dowodów, jakoby ataki kierowane były z Jemenu”.

Z kolei Donald Trump w typowym dla siebie stylu zasugerował we wpisie na Twitterze, że "ma powody sądzić, iż zna winowajcę". Większość komentatorów wpis odebrała jako wskazanie palcem na Iran. Prezydent USA podkreślił też, że jest w kontakcie z Arabia Saudyjską i oczekuje, że ta wskaże kto, jej zdaniem, stoi za atakiem na rafinerie, by USA mogły powziąć odpowiednie kroki. W ten sposób Donald Trump po raz pierwszy zasugerował możliwość militarnej odpowiedzi na sobotni incydent. Iran tymczasem zaprzecza, aby miał udział w sprawie.

Ryzyko globalnego konfliktu

Sytuacja geopolityczna staje się więc coraz groźniejsza i jak powiedział w poniedziałek w rozmowie z Next.Gazeta.pl Generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO, istnieje ryzyko, że lokalny konflikt w rejonie Arabii Saudyjskiej i Jemenu może szybko przerodzić się w konflikt globalny.

- Konflikt regionalny w Arabii Saudyjskiej i Jemenie bardzo szybko może przerodzić się z lokalnego w globalny, bo tam się ścierają potężne interesy gospodarcze - powiedział Bieniek.