Obietnice wyborcze dla emerytów będą kosztowały majątek. Niezależnie od tego, kto wygra

Trzynastki, czternastki, gwarantowana emerytura minimalna czy zwolnienie z PIT - to główne obietnice dla emerytów w kampanii wyborczej. Niezależnie od tego, kto październikowe wybory wygra, realizacja tych zapowiedzi będzie oznaczała przynajmniej dodatkowe kilkanaście miliardów złotych rocznie po stronie wydatków budżetowych.
Zobacz wideo

Od 13 mld zł w przypadku Lewicy do 28 mld zł w przypadku PSL–Koalicji Polskiej miałby wynieść roczny koszt obietnic wyborczych dla emerytów - wylicza "Rzeczpospolita". Na co będą mogli liczyć emeryci w przypadku zwycięstwa konkretnych komitetów w wyborach - oczywiście pod warunkiem, że obietnice zostaną spełnione? 

PiS chce dawać "trzynastki" i "czternastki"

W przypadku Prawa i Sprawiedliwości to wzrost emerytury minimalnej do poziomu 1200 zł już od początku 2020 r. Tyle miałoby też wynieść w przyszłym roku świadczenie Emerytura Plus. "Trzynastki" miałyby być wypłacane co roku.

Dodatkowo, od 2021 r. mają być wypłacane "czternastki" dla emerytów (prawdopodobnie także w wysokości emerytury minimalnej). W całości dostaną je emeryci, których świadczenie nie będzie przekraczało 120 proc. przeciętnej emerytury (ok. 2900 zł brutto w 2021 r.), ale program PiS zakłada tutaj mechanizm "złotówka za złotówkę". To oznacza, że osoby, które przekroczą poziom 120 proc. przeciętnej emerytury, także dostawałyby świadczenie, ale w proporcjonalnie niższej kwocie.

PiS chce też rozszerzyć programy "Opieka 75 Plus" (świadczenie usług opiekuńczych dla seniorów w miejscu zamieszkania) i "Posiłek w domu" (pomoc w formie posiłków, skierowana zarówno dla dzieci, jak i osób dorosłych).

Koalicja Obywatelska obiecuje trzynastki, czeki i brak podatku

Coroczne wypłaty "trzynastek" dla emerytów znalazły się także w programie Koalicji Obywatelskiej. Ponadto - wobec totalnego fiaska odgórnego podniesienia wieku emerytalnego kilka lat temu - KO chce teraz postawić na zachęty do dłuższej pracy

Po pierwsze, partia Schetyny obiecuje "premie emerytalne" w postaci pakietów akcji spółek Skarbu Państwa. "Każdy, kto przepracuje 40 lat, otrzyma pakiet akcji o wartości 10 tysięcy złotych. Po 50 latach pracy wartość pakietu zwiększy się do 20 tysięcy złotych" - czytamy w programie partii.

Po drugie, Koalicja Obywatelska proponuje też zwolnienie z podatku PIT emerytur, jeśli emeryt jednocześnie jeszcze pracuje. Dodatkowo, gdyby dana osoba nie pobierała emerytury, choć miałaby już do tego prawo, to jej pensja miałaby zostać zwolniona ze wszystkich składek poza zdrowotną. Co więcej, według planu KO ze składki zostałby zwolniony także pracodawca pod warunkiem, że połowa tej oszczędności trafiłaby do pracownika.

KO chce też zachęcać do pracy osoby, które dziś wybierają między zarobkowaniem a opieką nad np. niesamodzielnym już rodzicem. Taką zachętą mają być "czeki opiekuńcze", początkowo na 1 tys. zł miesięcznie.

PSL-Koalicja Polska chce emerytury bez podatku

Głównym postulatem PSL-Koalicji Polskiej w zakresie emerytur jest całkowite zwolnienie emerytur z podatku PIT. Ten pomysł partia Kosiniaka-Kamysza bezskutecznie próbowała przeforsować już w obecnej kadencji Sejmu. Zresztą taki sam postulat ma Konfederacja Wolność i Niepodległość.

PSL-Koalicja Polska obiecuje też wprowadzenie Ogólnopolskiej Karty Seniora, dom seniora w każdej gminie oraz zniesienie zasady, że prawo do emerytury rolniczej przysługuje wyłącznie po przekazaniu gospodarstwa.

Lewica chce gwarantowanej emerytury 1600 zł netto

Lewica obiecuje gwarantowaną emeryturę minimalną w wysokości 1600 zł netto. "Nikt nie będzie miał emerytury niższej niż 1600 złotych na rękę" - można przeczytać w jej programie. Formacja zapowiada też cofnięcie "ustawy represyjnej" i przywrócenie uprawnień do emerytur i rent dla funkcjonariuszy służb mundurowych.

W programie komitetu są także darmowe leki na receptę dla emerytów.

Co z przyszłymi emerytami?

Większość obietnic wyborczych koncentruje się na obecnych potrzebach seniorów. Z pewnością natomiast warto pochylić się także nad przyszłymi emerytami. Prognozy wskazują, że prawa do emerytury minimalnej (dziś 1100 zł brutto miesięcznie) nie ma już prawie 300 tys. seniorów, a w 2030 r. osób w takiej sytuacji może być ponad dwukrotnie więcej. Te osoby nie mają wypracowanego minimalnego stażu składkowego (20 lat dla kobiet, 25 lat dla mężczyzn), ale nie zawsze znaczy to, że tyle nie pracowali. Problemem były m.in. umowy "śmieciowe", które w znikomym stopniu liczyły się do stażu składkowego.

Tutaj odpowiedzią może być gwarantowana emerytura dla każdego seniora według pomysłu Lewicy. Byłoby to jednak o tyle kontrowersyjne rozwiązanie, że skorzystałyby na nim także osoby, które rzeczywiście nie płaciły składek społecznych przez lata.

PiS sytuację przyszłych emerytów chce polepszyć z kolei głównie dzięki Pracowniczym Planom Kapitałowym.

Jak wynika z analizy Instytutu Badań Strukturalnych, przy założeniu przejścia na emeryturę zgodnie z obecnym wiekiem emerytalnym (60/65 lat), w 2060 r. ponad 60 proc. osób będzie otrzymywało świadczenia nie wyższe niż emerytura minimalna. Stopa zastąpienia (czyli relacja wysokości pierwszej emerytury do ostatniej pensji) w Polsce do 2060 r. spadnie najmocniej ze wszystkich krajów Unii. Dziś to ok. 60 proc., ale w 2060 r. wyniesie - według IBS - tylko 24 proc.