Brexit. Boris Johnson kapituluje. Media: W ciągu doby przedstawi Brukseli plan wyjścia z UE

Daniel Maikowski
W ciągu najbliższych 24 godzin Boris Johnson przedstawi liderom UE nowy plan brexitu - donosi "The Daily Telegraph". Brytyjski premier ma ponoć pomysł na rozwiązanie kwestii backstopu, która wcześniej doprowadziła do odrzucenia umowy.
Zobacz wideo

Brytyjska opozycja od miesięcy oskarża Borisa Johnsona o próbę doprowadzenia do brexitu bez umowy. Jednym z przykładów takich "podstępnych" działań miało być zablokowanie przez premiera prac Izby Gmin, co - zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego - okazało się niezgodne z prawem.

W ostatnich dniach coraz głośniej mówiło się nawet o dymisji Johnsona. W poniedziałek Dominic Grieve, były partyjny kolega brytyjskiego premiera, który na początku września został usunięty z szeregów Partii Konserwatywnej, stwierdził, że jeśli Boris Johnson nie wynegocjuje z Unią nowej umowy i nie będzie próbował odroczyć terminu brexitu, to Królowa Elżbieta II może odwołać go z pełnionej funkcji.

To raczej hipotetyczna sytuacja, ale jeśli Johnson ma zamiar nadal zachowywać się w kompletnie niedorzeczny sposób - tak, może tak się stać. Ale myślę, że do tego czasu może wydarzyć się sporo rzeczy, które zapobiegłyby temu

- stwierdził Grieve.

Boris Johnson kapituluje? Ma przedstawić plan brexitu

Z informacji, do których dotarł dziennik "The Daily Telegraph" wynika, że pętla, która zaciska się właśnie na szyi Borisa Johnsona, wreszcie zmusiła go do działań. W ciągu najbliższych 24 godzin brytyjski premier ma wykonać serię telefonów do partnerów w UE i zaproponować im alternatywną wersję brexitowej umowy.

Jeśli te negocjacje zakończą się sukcesem, to już w środę Johnson zaprezentuje swój plan Izbie Gmin.

Nowa umowa z Unią ma zawierać alternatywę dla tzw. backstopu, który był głównym powodem odrzucenia poprzednich wersji porozumienia. Tak zwany irlandzki bezpiecznik miał zagwarantować, że nie pojawi się twarda granica między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. W uproszczeniu jest to zgoda na to, że unia celna z UE będzie trwać do momentu, gdy uda się wynegocjować porozumienie o współpracy po brexicie.

Alternatywna dla backstopu propozycja Johnsona to utworzenie granicy celnej między dwiema Irlandiami, przy jednoczesnym wypracowaniu mechanizmów, które pozwoliłyby na łatwy przepływ towarów. Chodzi o budowę stanowisk odprawy celnej, które zostałyby rozmieszczone w promieniu od 8 do 16 km od granicy.

Problem w tym, że na takie rozwiązanie prawdopodobnie nie zgodzi się Irlandia, co we wtorek potwierdził wicepremier Simon Coveney. Bez zgody Irlandczyków nie może być mowy o akceptacji umowy przez UE, a to oznacza, że propozycja Borisa Johnsona skończyłaby tak samo jak umowa Theresy May.

We wtorek brytyjski premier był pytany o tę kwestię przez dziennikarzy telewizji BBC. Johnson stwierdził, że wątpliwości Irlandczyków dotyczą pomysłów, które były dyskutowane wcześniej, a nie aktualnej propozycji, którą chce przedstawić jego rząd. Nie zdradził jednak, jak chce rozwiązać kwestię backstopu.

"Przygotowaliśmy bardzo dobrą propozycję i przedstawimy ją już wkrótce" - stwierdził Boris Johnson.

Zegar tyka. Do brexitu został już tylko miesiąc

Formalna data brexitu upływa 31 października. Na uporanie się z kwestią umowy z Unią Europejską Boris Johnson ma jednak znacznie mniej czasu. Brytyjski premier został zobowiązany przez Izbę Gmin, aby do 19 października wynegocjować umowę lub zwrócić się do Brukseli o kolejne przesunięcie brexitu.

Johnson wielokrotnie podkreślał, że wyklucza ten ostatni scenariusz. Stwierdził nawet, że "wolałby skonać w rowie", niż prosić UE o kolejne opóźnienie terminu brexitu. W tej sytuacji wypracowanie umowy jest dla niego jedyną szansą na zachowanie twarzy. Do tego wciąż jednak bardzo daleka droga.