"Mały ZUS" i chaos z kwotami. Pomysł na realizację obietnicy Morawieckiego zmienił się w kilka tygodni?

Znamy projekt ustawy, dzięki której ponad 130 tys. przedsiębiorców więcej niż obecnie będzie mogło płacić niższe składki ZUS. Szczegóły wyborczej obietnicy premiera Mateusza Morawieckiego długo były trzymane w tajemnicy, a wręcz prawdopodobnie na ostatniej modyfikowane. Nowy "mały ZUS" to oczywiście dobra wiadomość do wielu przedsiębiorców, chociaż minusem jest m.in. to, że nie będą oni mogli z rozwiązania korzystać cały czas.
Zobacz wideo

21 września, na trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi, premier Mateusz Morawiecki obiecywał przedsiębiorcom (z przychodami do 10 tysięcy złotych miesięcznie i dochodach do 6 tysięcy) ulgę w składkach na ZUS, średnio w wysokości 500 zł miesięcznie.

PiS pokazał wówczas nie tylko sam pomysł, ale także kilka przykładów tego, ile przedsiębiorcy oszczędzą na nowym "małym ZUS-ie". 

Problem tylko w tym, że gdy poprosiliśmy kilka ministerstw o informacje na temat sposobu wyliczania nowych składek (skoro zaprezentowane zostały przykłady, to znaczy, że taki wzór został opracowany), przez ponad dwa tygodnie nie otrzymywaliśmy żadnej odpowiedzi. Aż w końcu Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii poinformowało nas, że "dokładny wzór wyliczania wysokości składek zostanie przedstawiony wraz z opublikowaniem projektu ustawy".

Mały ZUS różnie liczony

W czwartek 17 października projekt w końcu został opublikowany i trafił do konsultacji społecznych. Co ciekawe, wyliczenia w uzasadnieniu ustawy nie zgadzają się z przykładami z wyborczej tabeli. To może sugerować, że w międzyczasie koncepcja na "mały ZUS" się zmieniła, aczkolwiek na korzyść przedsiębiorców, więc nie ma o co kruszyć kopii.

Przykładowo - w wyborczej grafice przy dochodzie 2,5 tys. zł miesięcznie mamy składkę 807,88 zł (czyli 465,56 zł bez składki zdrowotnej), a w tej z uzasadnienia ustawy 395,50 zł, a więc o ponad 70 zł niższą. W tej drugiej kwocie nie uwzględniono składki na Fundusz Pracy, ale to tylko ok. 30 zł, a więc nie tłumaczy różnicy w kwotach.

.. .

Co jeszcze ciekawsze, wydaje się, że wyliczenia z uzasadnienia ustawy są poczynione... niezgodnie z projektem ustawy. Zgodnie z projektem, aby wyliczyć podstawę wymiaru składek na "mały ZUS", należy podzielić roczne dochody przez liczbę dni w poprzednim roku (a potem dokonać kolejne działania na tej kwocie).

Zatem, jeśli czyjeś dochody co miesiąc wynosiły np. 2500 zł, to zgodnie z ustawą jego przeciętny miesięczny dochód opiewał na ok. 2465,75 zł (30 tys. zł dochodów rocznie podzielone przez 365 dni), i wydaje się, że to tę niższą kwotę należy uwzględniać w dalszych wyliczeniach składek. Tymczasem liczby z powyższej tabeli (z uzasadnienia ustawy) wskazują, że kalkulacje zostały poczynione przy uwzględnieniu kwoty 2500 zł, a nie 2465,75 zł. Oczywiście jednak ta różnica nie zmienia diametralnie wyliczeń - składka ZUS byłaby o ok. 5 zł niższa.

"Mały ZUS" - o co tu chodzi?

Nowy "mały ZUS" nie jest kompletną rewolucją w systemie składek ZUS dla przedsiębiorców - raczej ewolucją rozwiązania, które funkcjonuje już od początku 2019 r. Zmienią się zasady dostępu do preferencji w składkach - o ile obecnie z rozwiązania mogą skorzystać przedsiębiorcy, którzy w poprzednim roku osiągnęli przychody w wysokości 63 tys. zł, o tyle po zmianach (czyli zapewne już od początku 2020 r.) granicą będą przychody 120 tys. zł rocznie oraz ok. 6 tys. zł dochodu na miesiąc. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii szacuje, że nowe zasady już od początku 2020 r. mogą dotyczyć ok. 320 tys. przedsiębiorców, wobec ok. 186 tys., którzy z obecnego "małego ZUS-u" korzystają w tym roku.

Ważne - kryterium dostępu do "małego ZUS-u" będzie poziom przychodów i dochodów z poprzedniego roku. Zatem dla składek w 2020 r. liczyć się będą wyniki firmy z 2019 r.

Warto też pamiętać o pewnych zastrzeżeniach, żeby nie powiedzieć "haczykach". Projekt ustawy zakłada, że utrzymany zostanie warunek, że przedsiębiorca będzie mógł korzystać z "małego ZUS-u" przez 36 miesięcy w ciągu 60 miesięcy. Innymi słowy - przez dwa z pięciu lat na preferencje nie będzie mógł liczyć, nawet jeśli będzie spełniał inne warunki. Z "małego ZUS-u" nie skorzystają też m.in. osoby, które świadczą usługi dla firmy, w której wcześniej byli na etacie. Ten warunek jest znany także m.in. z preferencyjnego niższego ZUS-u dla nowych firm.

Aby skorzystać z "małego ZUS-u", trzeba będzie poinformować o tym ZUS. Czas będzie do końca stycznia danego roku.

Czytaj też: 500 plus dla przedsiębiorców. Znamy projekt ustawy o "małym ZUS-ie"

Więcej o: