Donald Trump nagle zmienił zdanie. Nie planuje już szczytu G7 w swoim ośrodku golfowym

Prezydent Donald Trump porzucił plany zorganizowania przyszłorocznego szczytu G7 w jednym ze swoich klubów golfowych na Florydzie. "Myślałem, że robię coś bardzo dobrego dla swojego kraju" - napisał na Twitterze.
Zobacz wideo

Amerykański prezydent niespodziewanie zdecydował, że nie zaprosi przywódców G7 na szczyt do jednej ze swoich nieruchomości. Chodzi o klub golfowy Trump National Doral w Miami na Florydzie. Wcześniejsze plany wywołały falę krytyki, która rozsierdziła Donalda Trumpa.

Donald Trump porzuca plany szczytu G7 w jego klubie golfowym

"Myślałem, że robię coś bardzo dobrego dla naszego kraju, wykorzystując Trump National Doral w Miami by gościć liderów G7" - napisał prezydent USA na Twitterze. Dalej przekonywał, że jego posiadłość jest duża, położona blisko międzynarodowego lotniska, ma sale balowe i konferencyjne.

Do tego oświadczył, że mówił już, że chętnie użyczy klubu bez osiągania z tego powodu korzyści finansowych lub, jeśli okaże się to prawnie dozwolone, bezkosztowo dla amerykańskich władz.

>>>Zobacz też: Donald Trump nie zarabia na swoich klubach golfowych w Szkocji. Wielomilionowe straty

"Dlatego, z powodu szalonej i nieracjonalnej wrogości zarówno mediów jak i Demokratów, nie będziemy już rozważać Trump National Doral w Miami jako miejsca, w którym odbędzie się szczyt G7 w 2020. Natychmiast rozpoczniemy szukanie innej lokalizacji, w tym możliwość wykorzystania Camp David" - napisał Trump.

Krytyka pomysłu prezydenta

W czwartek Biały Dom ogłosił, że szczyt G7 odbędzie się w ośrodku golfowym Donalda Trumpa. Po tym pojawiły się zarzuty, że prezydent chce wykorzystać swoje stanowisko, by się wzbogacić, wykorzystując prywatny kurort, będący własnością jego rodziny, do organizacji międzynarodowego szczytu.

Jak podaje agencja Associated Press, na godzinę przed oświadczeniem Trumpa kandydat Demokratów na prezydenta Joe Biden potępił pomysł z lokalizacją szczytu.

Pierwszy raz Donald Trump o możliwości zorganizowania przyszłorocznego spotkania G7 w swojej posiadłości w sierpniu, podczas spotkania liderów w Biarritz we Francji. Wcześniej sugerował, że może zaprosić też wtedy Władimira Putina.