Warszawa. Szpital przy ul. Banacha zamyka dziewięć sal operacyjnych. Brakuje personelu i pieniędzy

Warszawski szpital przy ul. Banacha to największa placówka w Polsce, posiadająca wiele oddziałów specjalistycznych. Szpital zamknął dziewięć sal operacyjnych z powodu braku personalu oraz środków finansowych. O sprawie dowiedziało się radio TOK FM.
Zobacz wideo

Problemy polskiej służby zdrowia cały czas się piętrzą. Jak wynika z nieoficjalnych danych, szpitale posiadają ponad 13 mld zł długu. Wśród zadłużonych placówek znajduje się szpital Centralny Szpital Kliniczny przy ul. Banacha w Warszawie, który zamknął dziewięć sal operacyjnych z powodu niedoboru personelu - podało TOK FM.

Warszawa. Szpital przy ul. Banacha z coraz większymi problemami

Placówka ma 18 klinik, prawie 600 lekarzy oraz blok operacyjny posiadający 23 sale. Szpital uznawany jest za jeden z najbardziej specjalistycznych w kraju. Renoma nie chroni go jednak od wielkich problemów. - Takie szpitale powinny przyciągać wszystkich fachowców, jednak młodzi lekarze odchodzą stąd w zastraszającym tempie, pielęgniarki nie chcą tu pracować. Nie podoba im się wiele rzeczy, z pieniędzmi włącznie, ale atmosfera w pracy też nie jest bez znaczenia - tłumaczy w rozmowie z TOK FM doświadczony lekarz. 

W rozmowie z radiem, dyrektor szpitala Robert Krawczyk potwierdza, że niektóre sale operacyjne stoją puste, gdyż brakuje pielęgniarek anestezjologicznych, jak i samych anestezjologów. Dyrektor zaznacza jednak, że niezbędne operacje są wykonywane na bieżąco. Wielkim problemem placówki jest także ryczałt, czyli kwota przeznaczona do funkcjonowania szpitala. To ona determinuje w wielkim stopniu jego działalność. Na podstawie ryczałtu prognozowana jest liczba operacji, którą placówka może wykonać bez dopłacania do nich i dalszego zadłużania. Pracownicy są instruowani, by przeciągać w czasie operacje, które mogą zaczekać, by nie przekroczyć kwoty ryczałtowej, gdyż w obecnej sytuacja zwrotu od Narodowego Fundusz Zdrowia zwyczajnie nie otrzymają.

- To jest marnotrawstwo. To jest problem systemu, który widać na każdym kroku, a o jego rozwiązanie trzeba pytać ministerstwo zdrowia - komentuje sytuację szpitala w TOK FM Krzysztof Madej z Naczelnej Rady Lekarskiej.

Szpital przy ul. Banach nie jedynym z problemami. Opłakany stan polskiej służby zdrowia

Sytuacja warszawskiego szpitalu to wierzchołek góry lodowej, gdyż do podobnych sytuacji dochodzi w większości placówek. Obecnie zadłużenie przekroczyło 13 mld zł i dotyczyło ponad 500 placówek, co jest najgorszą sytuacją od 2013 r. Na niewiele zdała się również dotacja od Ministerstwa Zdrowia w wysokości 800 mln zł, natomiast coraz więcej osób alarmuje o katastrofalnej sytuacji w służbie zdrowia. Okręgowa Rada Lekarska w Warszawie zorganizowała specjalną akcję "Polska to chory kraj"

Powodów długów jest wiele, poczynając od małej liczby personelu, przez wieloletnie zaniedbania, kończąc na drastycznych wzrostach kosztów pracy. 

Więcej o: