Donald Tusk o brexicie. "Musimy być przygotowani na każdy scenariusz"

- Powinniśmy być gotowi na każdy scenariusz. Ale jedno musi być jasne - brexit bez porozumienia nigdy nie będzie naszą decyzją - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim.
Zobacz wideo

„Musimy być przygotowani na każdy scenariusz w sprawie brexitu” - napisał na Twitterze szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Poinformował, że konsultuje się z unijnymi przywódcami w sprawie prośby Wielkiej Brytanii dotyczącej przesunięcia terminu brexitu.

To samo Tusk mówił podczas wtorkowego przemówienia w Parlamencie Europejskim, gdy referował przebieg zeszłorocznego unijnego szczytu. 

Jedno musi być jasne. Tak, jak powiedziałem w sobotę premierowi Johnsonowi, brexit bez porozumienia nigdy nie będzie naszą decyzją

- zapewnia szef Rady Europejskiej.

Wszystko zależy od brytyjskiego parlamentu

Porozumienie ws. brexitu osiągnięte pomiędzy Brukselą a Londynem w dużej mierze opiera się na poprzedniej umowie, wynegocjowanej jeszcze przez premier Theresę May. Ważne nowości dotyczą jednak m.in. backstopu, czyli granicy między Irlandii a Irlandią Północną.

Po stronie unijnej ostatnim krokiem co do umowy brexitowej powinna być zgoda na nią Parlamentu Europejskiego. To wydaje się formalnością, aczkolwiek Michel Barnier, główny unijny negocjator ds. brexitu zarekomendował Parlamentowi Europejskiemu, aby ten nie ratyfikował umowy zanim nie zrobi tego brytyjski parlament.

Zresztą w poniedziałek Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego już zdecydowała, że na razie głosowania nad umową o brexicie nie będzie. David Sassoli, szef Parlamentu Europejskiego, oświadczył, że PE podejmie decyzję co do umowy dopiero po jej zatwierdzeniu przez brytyjską Izbę Gmin.

Kiedy brexit? Jak długie będzie przesunięcie?

Po tym, co usłyszałem dzisiaj w tej izbie, nie mam wątpliwości, że powinniśmy potraktować prośbę Wielkiej Brytanii o przesunięcie daty brexitu z pełną powagą

- napisał na Twitterze Donald Tusk.

Wszystko wskazuje na to, że Unia zgodzi się na opóźnienie brexitu, jeśli brytyjski parlament nie zdąży z uchwaleniem przepisów wykonawczych do umowy o wyjściu. Pytanie jednak, na kiedy zostanie przełożone wyjście Wielkiej Brytanii ze wspólnoty.

"Poczekajmy do czwartku" - powiedział brukselskiej korespondentce IAR jeden z unijnych dyplomatów. Wszystko bowiem będzie zależało od przebiegu prac w brytyjskim parlamencie i w czwartek powinno być wszystko wiadomo. Jeśli na przykład brytyjscy posłowie wprowadzą zmiany do umowy i zapadnie decyzja o przedterminowych wyborach lub drugim referendum, wtedy na nadzwyczajnym szczycie zbiorą się unijni przywódcy i ustalą, jak długie powinno być opóźnienie brexitu. Według różnych sygnałów, wówczas należałoby opóźnić wyjście Wielkiej Brytanii o kilka a nawet o kilkanaście miesięcy.

Jeśli natomiast miałoby się okazać, że rząd w Londynie będzie wygrywał kolejne głosowania w parlamencie i zabraknie jedynie czasu na sfinalizowanie prac nad przepisami, wtedy pozostałe kraje Unii zgodzą się na techniczne opóźnienie brexitu np. o miesiąc, w procedurze pisemnej, bez konieczności zwoływania kolejnego szczytu.

Juncker: Brexit to strata czasu"

Kończący swoją kadencję przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oświadczył z kolei we wtorek w Parlamencie Europejskim, że brexit był "stratą czasu i energii" dla Unii Europejskiej. Juncker dodawał, że "bolało go poświęcanie czasu" na omawianie z Wielką Brytanią jej wyjścia z Unii, ale że KE pracowała "niezmordowanie", negocjując i renegocjując umowę brexitową.

Juncker potwierdził też, że najpierw umowę brexitową musi ratyfikować brytyjski parlament, a dopiero wówczas zgodę na nią ostatecznie wyrazi także Unia.