W budżecie Krakowa brakuje ponad 100 mln złotych. Konieczne cięcia wydatków

Jak donosi RMF24, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zablokował wszystkie wydatki niezwiązane z podstawowym funkcjonowaniem miasta. W miejskiej kasie już teraz brakuje ponad 100 milionów złotych.
Zobacz wideo

Z informacji RMF24 wynika, że podstawowym problemem są niewystarczające rządowe subwencje, przede wszystkim związane z reformą edukacji.

Po przyjęciu budżetu miasta, została podjęta przez rząd decyzja o podniesieniu wynagrodzeń dla nauczycieli o około 80 milionów złotych. Tych środków w ramach subwencji nie otrzymaliśmy

- komentuje wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

W kasie Krakowa pieniędzy brakuje m.in. na bieżące inwestycje czy na komunikację miejską oraz działanie innych jednostek miejskich. Zgodnie z budżetem miasta, w tym roku dochody miasta miały wynieść 5,6 mld zł, a wydatki 6 mld zł.

Samorządów skarżących się na zdecydowanie zbyt niskie subwencje rządowe - m.in. na koszty pokrycia reformy edukacji - jest więcej. Władze Warszawy wyliczają, że w tym roku rządowa subwencja oświatowa dla miasta wynosi niecałe 2 mld zł, zaś koszty oświaty wynoszą 4,5 mld zł.

Kraków sądzi się z rządem o poprzednie subwencje

Na początku października informowaliśmy, że miasto Kraków już po raz drugi zdecydowało się pozwać Skarb Państwa. Domaga się "zwrotu zaległych środków na realizację zadań zleconych z zakresu administracji rządowej" - czyli chce odzyskać pieniądze, które musiało dołożyć m.in. do wydanych przez urzędy dowodów osobistych. Władze miasta domagają się od państwa 46 mln zł z odsetkami.

Samorządy od dawna skarżą się na zaniżone dotacje. Strona rządowa tymczasem utrzymuje, że fundusze naliczane są prawidłowo.

Samorządy skarżą się także na efekty obniżki PIT z 18 do 17 proc., która obowiązuje od początku października. Jako, że część wpływów podatkowych trafia do kas miast i gmin, i obniżka podatku poskutkuje niższymi wpływami do kas miast. Łącznie w skali całego kraju można mówić o ok. 5-6 mld zł. Część samorządów już informuje, że będzie musiała się wycofać z projektów drogowych, oświatowych i sportowych. 

Czytaj też: Rząd da dotacje tylko "swoim" samorządom? Prawnik: "Próba siłowego wpływania na wybory"

Więcej o: