ZUS ściga symulantów na potęgę. Odzyskał 156 mln zł od wyłudzających zasiłki

Praca lub urlop na zwolnieniu lekarskim mogą skończyć się sporymi finansowymi kłopotami. W tym roku przekonało się o tym ponad 460 tys. Polaków. ZUS tropi bowiem symulantów na potęgę.
Zobacz wideo

Elektroniczne zwolnienia lekarskie ułatwiają ZUS wykrywanie nieprawidłowości wśród deklarujących niezdolność do pracy. Jak twierdzi "Fakt", Zakład Ubezpieczeń Społecznych ujawniając próby wyłudzenia zasiłku korzysta m.in. z usług firm, które analizują aktywność danej osoby. Chociażby na portalach społecznościowych.

Urzędnicy mają także specjalną aplikację, która "wyławia" osoby prowadzące działalność na własny rachunek, które podejrzanie często korzystają ze zwolnień

- podaje dziennik.

ZUS w tym roku (od stycznia do września) przeprowadził 468 tys. kontroli. W ich wyniku cofnięto 156 mln zł świadczeń. To o 9 mln zł więcej, niż przed rokiem.

Nie tylko "chorobowe" pod lupą ZUS

Zakład Ubezpieczeń Społecznych kontroluje nie tylko zwolnienia lekarskie. Coraz częściej w swojej pracy z mediów społecznościowych korzysta również organ rentowy ZUS. Sprawdza on informacje, jakie publicznie udostępniają osoby, którym przyznano rentę. Czasem stają się one jednym z dowodów stojących za odebraniem świadczenia.

Bywa, że dochodzi do sytuacji wręcz absurdalnych. Media opisywały w zeszłym roku przykład kobiety, która miała tylu znajomych na Facebooku i była na nim tak aktywna, że kontrolerzy ZUS doszli do wniosku, iż nie należy jej się renta socjalna. Biegli nie podzielili zdania Zakładu i kobieta świadczenie ostatecznie dostała.

Czytaj też: Elektroniczne L4. System przeciążony, lekarze mają problem z wystawieniem zwolnienia

Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS zastrzega, że dowody z portali społecznościowych nigdy nie są dowodem ostatecznie wiążącym - to jedynie wskazówki, które pozwalają ocenić, czy wyłudzenie świadczenia jest możliwe.

Jak działają elektroniczne zwolnienia ZUS?

System e-ZLA, czyli zwolnienia elektroniczne, zaczął funkcjonować 1 grudnia 2018 roku. Papierowe druki odeszły wtedy do historii. Zmiana ułatwiła proces wystawiania zwolnień. Lekarze w systemie e-ZLA muszą podać jedynie PESEL pacjenta - inne niezbędne dane zostają uzupełnione automatycznie, wcześniej za każdym razem trzeba je było wpisywać ręcznie. Wprowadzenie e-zwolnień sprawiło, że pacjenci nie maja już obowiązku dostarczenia do pracy papierowego zwolnienia w terminie do 7 dni.

ZUS w oficjalnym komunikacie informuje, że w III kwartale 2019 r. Polacy spędzili na zwolnieniach lekarskich łącznie 56,2 mln dni. Lekarze wystawili prawie 4,4 mln zaświadczeń lekarskich ZUS ZLA (elektronicznych zwolnień). Wśród nich dominowały 5-dniowe zwolnienia. Na zwolnienia częściej szły kobiety (o ponad 9 mln zwolnień więcej niż w przypadku mężczyzn) w wieku 29 lat. Wśród mężczyzn ze zwolnień najczęściej korzystali mężczyźni w wieku 28 lat.

Więcej o: