Mafia paliwowa w Ministerstwie Finansów? Urzędnicy składają raport premierowi, resort zaprzecza

Część wysoko postawionych urzędników Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej w specjlanym raporcie złożonym premierowi Mateuszowi Morawieckiemu informuje o rzekomych nieprawidłowościach w resorcie finansów. Mowa o stworzeniu mafii i powiązaniach z przestępcami. Ministerstwo stanowczo zaprzecza wszelkim insynuacjom.
Zobacz wideo

Resort finansów musi zmierzyć się z kolejnymi oskarżeniami. Chodzi o raport opracowany przez wysoko postawionych urzędników samego ministerstwa. Stworzono go we współpracy z przedstawicielami Krajowej Administracji Skarbowej - instytucji, na czele której stał Marian Banaś - późniejszy minister finansów, obecny szef Najbliższej Izby Kontroli.

"Dziennik Gazeta Prawna", która dotarła do raportu, twierdzi, że w dokumencie padają nazwiska osób, które miały być zaangażowane w stworzenie mafii.

Na liście są byli oficerowie wysokiego szczebla ze służb cywilnych i wojskowych, policji, biznesmeni, a także członkowie grup przestępczych, m.in. mafii pruszkowskiej

- donosi gazeta.

Mafia pruszkowska powiązana z niektórymi urzędnikami MF?

Autorzy raportu oskarżają byłych oficerów Służb Informacyjnych, Agencji Bezpieczeństw Wewnętrznego, Biura Ochrony rządu, członka zarządu spółki Skarbu Państwa o współpracę z przestępcami z mafii pruszkowskiej. "Parasol ochronny" nad mafią roztoczyć mieli niektórzy oficerowie policji i urzędnicy skarbówki.

W raporcie padają nazwiska wysoko postawionych urzędników resortu, w tym jednego z byłych ministrów finansów.

Biuro prasowe ministerstwo finansów zaprzecza tezom zawartym w raporcie. Zapewnia, że "materiał rozpowszechniany obecnie wśród dziennikarzy zawiera nieprawdziwe informacje dotyczące funkcjonowania KAS".

Kolejne oskarżenia związane z Ministerstwem Finansów

Kilka tygodni temu na jaw wyszło, że w Ministerstwie Finansów pracowało kilku urzędników oskarżonych o stworzenie mafii VAT-owskiej. Jak już informowaliśmy byli pracownicy resortu wykorzystywali łańcuch spółek do wyprowadzenia z budżetu państwa ok. 5 mln zł.

Czytaj też: Przyszły minister Finansów pracował w banku wykorzystywanym przez SB. "Mam nadzieję, że w IPN jest OK"

Resort zapewnia, że sprawa ma charakter incydentalny, a w ministerstwie, jak w każdej innej organizacji zatrudniającej tysiące osób, zawsze mogą się znaleźć "czarne owce".