Więzienie za zniechęcanie do PPK? RMF FM: Kontrowersyjny pomysł może wrócić

Jak ustalili nieoficjalnie dziennikarze RMF FM, mogą wzrosnąć kary dla pracodawców za zniechęcanie pracowników do Pracowniczych Planów Kapitałowych. W pierwotnej wersji projektu ustawy o PPK groziła za to nawet kara więzienia, potem przepis usunięto. Niewykluczone, że teraz wróci.

Jak informuje RMF FM, rząd rozważa zaostrzenie kar za zniechęcanie pracowników do PPK. Według dziennikarzy, może powrócić pomysł, aby konsekwencją takiego działania mogło być nawet pozbawienie wolności.

Gdyby tak faktycznie się stało, byłby to powrót do rozwiązania z pierwotnej wersji projektu ustawy o PPK, opublikowanego na początku 2018 r.

.. .

Po krytyce tego pomysłu wycofano się z niego, i obecnie za zniechęcanie pracowników do PPK grozi "tylko" kara grzywny.

.. .

"Premia albo udział w PPK"

Jesteśmy po pierwszej "transzy" wdrożenia PPK - na razie musiały je utworzyć dla swoich pracowników firmy zatrudniające ponad 250 osób. Jak wynika z raportu ekspertów Instytutu Emerytalnego, średni poziom partycypacji w PPK oscyluje wokół 40 proc. Oznacza to, że - mimo intensywnej kampanii promującej nowy rządowy program - aż ok. 60 proc. pracowników złożyło deklaracje o rezygnacji z wpłat do PPK.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys - odpowiedzialny za wdrożenie PPK - informował w zeszłym tygodniu, że "średnią w dół ciągnie sporo firm z dziwnie niską partycypacją 10 proc.". Dodawał, że z tych firm ma sygnały o presji pracodawcy na rezygnację - część pracodawców ma stawiać przed pracownikami wybór "premia albo udział w PPK". "Będziemy reagować" - ostrzegał Borys.

PPK są uznawane przez część pracodawców za niekorzystne dla nich, wymuszają bowiem odprowadzanie za pracowników comiesięcznych wpłat w wysokości przynajmniej 1,5 proc. miesięcznych wynagrodzeń.

>>> Po co jest program PPK? "Chodzi o zwiększenie oszczędności Polaków, ale czy nie chodzi o zebranie kapitału na CPK?"

Zobacz wideo

Kto ma egzekwować przepisy o PPK?

Otwarte pozostaje wciąż pytanie, kto i za co konkretnie powinien pociągać pracodawców do odpowiedzialności w związku ze zniechęcaniem do PPK. Czy jeśli prezes powie pracownikowi "w mojej opinii PPK to złe rozwiązanie", to jest to już nakłanianie do rezygnacji?

Poza tym, choć Polski Fundusz Rozwoju przekonuje, że będzie reagować wraz z Państwową Inspekcją Pracy, to ustawa o PPK jasno określa zadania PIP w związku z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi. Inspektorzy pracy mogą ścigać firmy, które np. wbrew ustawie nie wdrożyły u siebie PPK. Ale ściganie za nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK absolutnie nie jest w gestii PIP. No chyba, że ustawę o PPK się znowelizuje.

Wydaje się, że wobec tego uprawnienia do karania pracodawców za obrzydzanie PPK swoim pracownikom ma policja lub prokuratura.

Więcej o: